Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest sobota, 18 listopada 2017, 11:59

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 41 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Dziury i korpusy
PostNapisane: środa, 3 stycznia 2007, 11:22 
Lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 19:11
Posty: 591
Lokalizacja: Warszawa
Ludzie ludziom zgotowali ten los. Ale Spooki sam go sobie gotuje. Co zrobić taki jest już ten świat nie pozbawiny wad. Jak wiadomo każdy musi wydeptać sobie własną ścieżkę. Niektórzy robią to w sposób chalebny i tych takowych nazywamy graczami ścieżkowymi. Duża część z nich bawi się w jakąś chorą odmianę posuwania żetonów, polegającą na dążęniu za wszelką cenę do zwycięstwa. Powstaje zatem pytanie czy grać po ta aby był klimat czy po to aby wygrać. Bo w końcu cóż to jest za przyjemność gdy słyszy się - okrążyłem siedem armii rosyjskich i zmusiałem go do kapitulacji. Ale czym dokonałeś tego - a odpowiedź brzmi - jednym korpusem. I ten oto marny i zawszony korpusik ma stanowić o wiktorii. To chyba jakiś absurd. Czy o to w tym chodzi panowie. Konkludując nie ma się czym podniecać, tylko trzeba się wziąść do prawdziwej walki. To nie bierki ani oszkaniec, aby bić poniżej pasa nieprzyjaciół swoich.

Na zakończenie chciałbym podziękować za całokształt naszemu ukochanemu przywódcy lwu Leowi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 3 stycznia 2007, 11:22 
Padpałkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 20:14
Posty: 1445
Lokalizacja: Miasto Stołeczne Warszawa
Ja z kolei na starcie pragnąłbym dołączyć się do pozdrowień skierowanych do naszego drogiego Króla Lwa. Macham wirtualnie ręką w geście pozdrowienia a la wczesny Gomułka.

Nawiązując zaś do postu Pędraka, to zwracam uwagę, że dyskusja o wartości zwycięstwa osiągniętego dzięki cwanemu manewrowi okrążania kilku milionów żołnierzy 30-tysięcznym korpusem już kiedyś przetoczyła się przez forum. Pędrak dopisał kolejny rozdział tej epopei, choć nie wiem, czy akurat słusznie Spookiemu się dostało, bo nie jestem pewien czy wygrał taką metodą. Niemniej, uwagi były słuszne - żadne tam nędzne korpusy, ale porządna totalna wojna. Gra ma być mniej lub bardziej realistyczną symulacją I wojny światowej, w której, o ile wiem, o klęsce Niemiec nie zadecydowało to, że się Falkenhayn zagapił.

A bierki też mają swoje zalety.

_________________
A gdybym był strategiem,
Nad planszą w klubie szalał,
To co byś powiedziała,
Czy coś byś przeciw miała?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 3 stycznia 2007, 11:29 
Grossadmiral
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 19:49
Posty: 9611
Lokalizacja: Piastów
Jak mawiał (mniej więcej) nieodżałowany Komendant: rozegrajcie 30 partii Ścieżek, to zrozumiecie problem korpusu odcinającego 7 armii. I parę innych też :)
Jeżeli wyeliminujemy opcję okrążenia, PoG stanie się zupełnie inna grą.

_________________
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów


Ostatnio edytowano czwartek, 1 stycznia 1970, 02:00 przez Andy, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 3 stycznia 2007, 11:30 
Lieutenant-Adjudant-Major
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 11 września 2006, 21:09
Posty: 694
Lokalizacja: Warszawa
Hej Pedrak chyba o czyms zapominasz ta gra to nie jest I WS a tylko jej symulacja i na dodatek to tylko gra ( ktora nigdy nie bedzie realistyczna ) i to jest jak w szachach kto 1 popelni blad przegrywa... na tym polega sedno grania :D no i oczywiscie przyjemnosc no wiadomo ze mozesz byc nie zadowolony ze maly korpus odcial 7 Armi ale tak naprawde mozesz miec tylko do siebie pretensje ze popelniles blad... a jak juz 2-3 razy ktos ci zjedzie tyle armi to sie nauczysz jak to blokowac (tak jak ja z rebelem gralem z nim 10 razy i ani razu nie wygralem... ale i tak gra z nim byla przyjemna) :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 3 stycznia 2007, 11:31 
Lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 19:11
Posty: 591
Lokalizacja: Warszawa
Problem w tym, że mój głos nie bierze się z rozpaczy nad losem biednych okrążonych armii. Nie zdarzyło mi się to, bo i miałem jak dotąd graczy pokazujących zagrożenie. Choć faktem jest to, iż mój kontakt ze ścieżkami jest obecnie mniej niż skromny. Generalnie chodzi mi o sam sposób gry. Nie ma co wykluczać okrążania, bo to zabije rozgrywkę. Ale właśnie to ostrzeganie przed nadchodzącym niebezpieczeństwem jest tą formułą, która nie spłyca walki między wami do bezmyślnego odcinania. Co do przytoczonego przykładu szachów to również tu się nie mogę zgdzić. Szachy to gra oderwana całkowicie od historii. To partia między zawodnikami, w której wygrywa mądrość i szybkość (jak grasz z czasem). Natomiast nasze gry strategiczno-operacyjne moim zdaniem nie powinny pozwalać na tego typu sytuację. W końcu po coś jedenk jest ten kontekst historyczny.Więc czy warto stwarzać takie fikcje na planszy (jak okrążenie np. siedmiu armii). Sądzę, że nie. Namawiam do rozgrywek przyjacielskich, gdzie nie czaisz się na przeciwnika jak zbój na babcię, a starasz się sam wypracować optymalne rozwiązanie na planszy z jednoczesnym poszanowaniem i nauką dla drugiej strony (i to nie nauką w postaci dania komuś kopa w postaci klęski w skutek odcięcia).

Kolejne uściski dla naszego króla sawanny Leo. Nasz Leo to prawdziwy zawodowiec :lol:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 3 stycznia 2007, 11:31 
Capitaine
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 11 września 2006, 21:05
Posty: 898
Lokalizacja: Warszawa
Proponuję rozszerzyć - oprócz ostrzegania przed okrążeniem proponuję również ostrzeżenia o posiadanych na ręku kartach i planowanych w ciągu najbliższego etapu atakach. To na pewno spowoduje, że gra przestanie być taka nieprzewidywalna.

Pozdrowienia
JednoSłowo

_________________
Nie dajcie się wyprzedzić tym z Missisipi


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 3 stycznia 2007, 11:31 
Censor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 18:53
Posty: 8363
Lokalizacja: Łódź
JednoSlowo napisał(a):
(...)Proponuję rozszerzyć - oprócz ostrzegania przed okrążeniem proponuję również ostrzeżenia o posiadanych na ręku kartach( ... )


To jest stanowczo niewystarczająca propozycja .Po co nadwyrężać cenne struny głosowe? .( no może jeszcze wystarczyłyby w grze ftf znaczące mrugnięcia okiem np .cztery oznaczałoby mam kartę za 4 pkt op) Karty należy kałaść zawsze odkryte na stole ostatecznie niech każdy ocenia na ile są niebezpieczne. Takie eventy jak wywiad i Mata Hari zamieniamy na kontrwywiad i ujęcie Maty Hari i wtedy gramy wyjątkowo trudny etap z zakrytymi kartami .Dalszy rozwój tej tendencji pozwoli wreszcie opracować algorytmy dla gry jednoosobowej ( Home Rules ?)
pozdr.

_________________
"Bądź szybki jak wicher, spokojny jak las, napastliwy i żarłoczny jak ogień, niewzruszony jak góra, nieprzenikniony jak ciemność, nagły jak piorun"

Sun Tzu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 3 stycznia 2007, 11:32 
Général de Brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 11 września 2006, 21:12
Posty: 2171
Lokalizacja: Warszawa
do tego nalezy wykonac po 1000 rzutów dla kazdej ze stron przed grą, żeby można byo przewidzieć wyniki na najblizsze starcia oraz czy sie opłaca flankować czy nie.
Zasada z korpusikiem jest genialna. Wymusza ona trzymani frontu i w ten sposób oddaje charakter działań wojennych W IWW w odróznieniu od II WW gdzie głownym celem było wdarcie się jak nagłegie w terytorium wroga (np. operacja Market-Garden).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 3 stycznia 2007, 11:32 
Grossadmiral
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 19:49
Posty: 9611
Lokalizacja: Piastów
Mały brzydki pędrak napisał(a):
W końcu po coś jedenk jest ten kontekst historyczny.Więc czy warto stwarzać takie fikcje na planszy (jak okrążenie np. siedmiu armii). Sądzę, że nie.

Fikcją (w odniesieniu do historii I wojny światowej) będzie, jeśli zostawisz we froncie dziurę na dwa pola, czyli kilkaset kilometrów! Przepis o odcinaniu od zaopatrzenia i eliminacji jednostek wroga nie jest po to, żeby go stosować, tylko po to, żeby unikać sytuacji, w których jest to możliwe. Czyli, żeby rozgrywka miała charakter możliwie zbliżony do charakteru działań w czasie Wielkiej Wojny.

_________________
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 3 stycznia 2007, 11:32 
Padpałkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 20:14
Posty: 1445
Lokalizacja: Miasto Stołeczne Warszawa
Mogę zaręczyć, nawet przed komisją śledczą, że Pędrak akurat pograł już trochę w PoG, trochę gier widział i stąd te refleksje. Rozegrałem już w życiu kilka partii w PoG, zdarzało mi się wygrać dzięki okrążeniu, które umożliwiła drobna, choć katastrofalna w skutkach, pomyłka przeciwnika, zdarzało się też przegrać w takiej sytuacji. W obu sytuacjach miałem wrażenie, że coś tu nie gra. Wygrać dzięki lepszej ekonomii sił, pobić przeciwnika, który świadomie zaryzykował i przegrał, to jest zwycięstwo. Natomiast odcinanie korpusem 1,5 miliona żołnierzy, bo przeciwnik nie zauważył kreski łączącej pola, tudzież zapomniał, choć zamierzał, postawić korpusu gdzie trzeba, to jest właśnie fikcja i żadna radocha. "Wasza Cesarska Mość, przegraliśmy wojnę, bo Falkenhayn, akurat gdy planował operacje na jesień, dostał sms-a. To rozproszyło jego uwagę i pogrążyło nasze hufce, bo niestety wszyscy oficerowie w OKL też są bardzo nieuważni i nie zareagowali na jego błąd."

W takich sytuacjach naprawdę sprawdza się koleżeńskie ostrzeżenie. I jeżeli wtedy przeciwnik będzie chciał świadomie wystawić się na niebezpieczeństwo - proszę bardzo, ale przegrywanie, bo umknęła komuś kreska łącząca dwa pola? Przepraszam bardzo, co to za realizm? Jak wiele wojen, szczególnie w epoce rozbudowanych sztabów, przegrano przez niedopatrzenie?

Na koniec dwie uwagi:
Strategos napisał(a):
Dalszy rozwój tej tendencji pozwoli wreszcie opracować algorytmy dla gry jednoosobowej ( Home Rules ?)

To, mam nadzieję, pozwoli wreszcie osiągnąć szumnie zapowiadaną na pudełku z grą "przyjemność dla samotnika".

Mały brzydki pędrak napisał(a):
Kolejne uściski dla naszego króla sawanny Leo. Nasz Leo to prawdziwy zawodowiec

Do uścisków dodaję całuski. Leo rządzi twardą ręką, hehe, ale dzięki temu stworzył klub-legendę. Wnukom będę opowiadał, że brałem w tym udział.

_________________
A gdybym był strategiem,
Nad planszą w klubie szalał,
To co byś powiedziała,
Czy coś byś przeciw miała?


Ostatnio edytowano czwartek, 1 stycznia 1970, 02:00 przez Raubritter, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 3 stycznia 2007, 11:33 
Sous-lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 24 kwietnia 2006, 19:24
Posty: 368
Lokalizacja: Pruszków
Tak na marginesie tej całej dyskusji.

Moim skromnym zdaniem.
Cała miodność tej gry polega nie na tym , aby ciągle rzucać na straty po 7, bo to żadna sztuka tak wygrać.

Przecież trzeba tak wykołować przeciwnika, aby nie mógł zagrać kartki tak jak chce, tylko tak jak musi (czyli doraźny ruch, aby nie zostały okrążone wspomniane 7 armii)

I jeszcze jedna innowacja.
A może tak jak w chińczyka. rzucic kostką ile może się jednostka ruszyć i zbić wroga wchodząc na pole przeciwnika.

pozdrawiam polo


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 3 stycznia 2007, 11:33 
Sous-lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 24 kwietnia 2006, 19:24
Posty: 368
Lokalizacja: Pruszków
P.S.
I jeszcze a propos ostatniego postu Raubriterra


Przecież żadna armia tej wojny bez dostępu do koleji nie byłaby w stanie walczyć.
Ta zasada symuluję tę sytuację. Amunicji nie ma i koniec wojny.
Zużycie materiałów wojennych było zbyt wielkie.

Furażowanie to może się sprawdza, ale a w grach z epoki napoleońskiej
(chociaż tutaj raczej Nico mialby coś do powiedzenia)


polo


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 3 stycznia 2007, 11:33 
Lieutenant-Adjudant-Major
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 11 września 2006, 21:09
Posty: 694
Lokalizacja: Warszawa
polo masz racje rzucanie po prostu po 7 strat jest bez sensu... cala sztuak polega na wymanewrowaniu przeciwnika.
A tak wogole to bledy zdarzaja sie rzadko czasami cala sztuka polega na tym zeby zagrac tak zeby przeciwnik nie mogl nic zrobic gdy ten rzeczony korpus zostanie uzyty do odciecia... sam przegralem wiele gier przez okrazenie ale i tak twierdze ze gra jest bardzo dobra... pamientaj Raubriter ze 2 razy cie odetnie a ty nauczysz sie za 3 razem juz mu sie nie uda :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 3 stycznia 2007, 11:36 
Général de Division
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 24 kwietnia 2006, 10:50
Posty: 3932
Raubritter napisał(a):
ale przegrywanie, bo umknęła komuś kreska łącząca dwa pola?


Pod Wavre trzy korpusy 'umknely' z pola widzenia marszalkowi Grouchy. Blucher nawet nie byl laskaw go poinformowac, ze wybiera sie pod Waterloo...

Pod Austerlitz sztabowcy austriaccy tak ukladali plan genialnie, ze zapomnieli w nim uwzglednic jednej rzeczy. Reakcji Napoleona, zalozyli jedna - bedzie stal i czekal na nich. Umknelo im to i owo...

W 1806 Prusacu wypowiedzieli wojne Francji i zalozyli, ze sami pobija Napoleona, umknely im wydarzenia ostatnich 10 lat....

Mi tez umknelo w grze z Spookym, ze jak sie wchodzi na Limited War to juz moga wlazic Niemcy na pola nadmorskie we Francji ;) .. ot i zwyciestwo mi sie umknelo...

Spooky bezczelnie poinformowal mnie o tym jak juz obkrazyl mi Bef i Belgow ;P

_________________
Niech żyje Napoleon! - wołaj ludzie tkliwy
niech żyje po tysiąc lat (kto z nas będzie żywy),
Niech Polak ostatni z tym czuciem umiera
A hasło: Napoleon! niech mu usta zwiera!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 3 stycznia 2007, 11:36 
Padpałkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 20:14
Posty: 1445
Lokalizacja: Miasto Stołeczne Warszawa
Drodzy moi, muszę parę rzeczy dookreślić: po pierwsze, ja również uważam, że to świetna gra (choć, o zgrozo, wolę Sukcesorów), a po drugie, nie neguję zasadności samej instytucji okrążenia w PoG (przemawiają do mnie argumenty o kolei, zaopatrzeniu itd.) i nie śmiałbym proponować rezygnacji z niej. Chodzi mi o to, żeby ludzie wygrywali dlatego, że dowodzili swoimi hufcami lepiej, a nie dlatego, że choć brali w dupę przez całą grę, to na końcu przeciwnik zapomniał rzucić korpus tam gdzie trzeba albo źle policzył pola. Nie lubię sytuacji, w której dzięki chwilowej dekoncentracji przeciwnika wygrywa gracz, który generalnie grał słabiej. Natomiast jeśli odcięcie wynika ze świadomego podjęcia ryzyka przez przegranego lub jeśli odcinający sam wypracował sobie w trudzie i znoju taką sytuację, to ja nie mam żadnych zastrzeżeń.

Zresztą, wiele zależy też od tego jak chcielibyśmy żeby spotkanie nad planszą wyglądało. Gramy hardcorowo - pełna koncentracja, marsowe miny, cisza jak makiem zasiał, pośladki spięte. Jak ktoś to lubi, to proszę bardzo, ale ja, podobnie jak Pędrak, mam nieco inną wizję gry. To w końcu ma być także spotkanie kolegów, więc warto przy okazji pogadać etc., nawet kosztem koncentracji. Czyli - jak kto lubi. Nie ma rozwiązań lepszych i gorszych - są po prostu inne.

Ciekawe czy uda się skończyć na tym replay dyskusji, którą już kiedyś toczono. To w końcu forum klubowe, więc przejdźmy do tematów klubowych. Oto jeden: jak człowiek przeczyta, że nasz klubik na Smolnej jest legendarny (dziękujemy jaszowi za link!), to jakoś tak ciepło się na sercu robi, co nie?

_________________
A gdybym był strategiem,
Nad planszą w klubie szalał,
To co byś powiedziała,
Czy coś byś przeciw miała?


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 41 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.