Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest poniedziałek, 11 grudnia 2017, 09:41

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Gwiezdne wojny - Łotr 1 (uwaga spoilery)
PostNapisane: czwartek, 15 grudnia 2016, 22:12 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 9 stycznia 2006, 18:07
Posty: 4399
Lokalizacja: Festung Stettin
Film obejrzany, zdecydowanie na plus. Nowi znajomi, starzy znajomi. Ciekaw jestem kto ile wyłapie powiązań ;]

_________________
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gwiezdne wojny - Łotr 1 (uwaga spoilery)
PostNapisane: sobota, 17 grudnia 2016, 00:00 
Général en Chef
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 18 listopada 2008, 20:14
Posty: 5692
Lokalizacja: Kraków
Właśnie wróciłem. Do licha. To naprawdę nie było złe. Jest postęp w stos. do "FA" i to spory.

Krótko, bo jeszcze na adrenalinie ( :D ): cieszę się, że zdecydowałem się odpuścić i widziałem tylko jeden zwiastun - gdy zobaczyłem Tarkina to normalnie mnie zatkało; myślałem, że wszystko będzie się kręcić wokół tego całego Krennic`a. :shock:
Całościowo zgrzytnęły mi tylko dwa momenty: raz gdy na chama wstawili wycinki z Ep. IV (chłopaki ze złotej eskadry) i drugi gdy statek Antillesa nawiał wprost z pola bitwy - w tym momencie jakiekolwiek tłumaczenia z początku "Nowej nadziei", że to misja dyplomatyczna a nie żadna rebelia były o kant czterech liter potłuc.
Ale generalnie jak przed byłem sceptyczny tak po jestem zbudowany. Disney odrobił pracę domową czego się raczej nie spodziewałem. Efekty komputerowe nie wylewały się hektolitrami z ekranu i nie epatowano "na chama" nawiązaniami jak w "FA".
Dla mnie w starej skali szkolnej "-5". I nie wiem czy nie wybiorę się drugi raz.

P.S. Niech Moc będzie z Felicity, bo też jakkolwiek od samego początku było wiadomo jak to się dla całej ekipy skończy to jednak szkoda dziewczyny. :|


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gwiezdne wojny - Łotr 1 (uwaga spoilery)
PostNapisane: sobota, 17 grudnia 2016, 00:24 
Adjudant Commandant

Dołączył(a): czwartek, 14 maja 2015, 14:09
Posty: 1954
Ogólnie na plus. Mi się najbardziej podobało, że to był poważny film dla dorosłych a nie bzdurka dla dzieciaków.
Spojler:
I że wszyscy zginęli. :)

_________________
"Jest to gra planszowa. Każdy gracz ma planszę i lutuje nią przeciwnika." - cytat za "7 krasnoludków - historia prawdziwa."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gwiezdne wojny - Łotr 1 (uwaga spoilery)
PostNapisane: sobota, 17 grudnia 2016, 00:51 
Général de Brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 22 sierpnia 2011, 20:14
Posty: 2272
Lokalizacja: Warszawa/Jabłonna
Uwaga spoilery!!!


Ale odlot!!!
Super. Nawiązania do nowej nadziei fantastyczne.
Bandziory z kantyny Mos Eisley pozamiatały :D
Moff Tarkin robiony komputerowo (twarz) ale tak, że prawie nie widać. Tak jak Leia.
Mon Mothma dobrana genialnie.
Smaczki w stylu Vader w zbiorniku bacta dodawały pikanterii. I ostatnia scena jak Vader wchodzi na pokład flagowego okrętu rebelii w celu odzyskania planów... wow... normalnie dzieciństwo stanęło mi przed oczami gdy jako małoletnie pachole oglądałem w kinie Imperium Kontratakuje ;)
Od strony technicznej bez zarzutu. Sceny bitew i walk rewelacyjne.
Fabularnie dużo lepszy moim zdaniem niż Przebudzenie Mocy.

_________________
"Chit Pull system - my favorite mechanic in wargames. Give me a chit, I'll pull it. That’s just a kind of wargamer I am."

http://kptbomba.wordpress.com
https://www.facebook.com/GryPlanszoweKapitanaBomby


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gwiezdne wojny - Łotr 1 (uwaga spoilery)
PostNapisane: sobota, 17 grudnia 2016, 02:13 
Général en Chef
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 18 listopada 2008, 20:14
Posty: 5692
Lokalizacja: Kraków
Obejrzałem teraz wszystkie zwiastuny i widzę, że niektóre scenki nie znalazły się w produkcji finalnej. Szkoda, bo fajne teksty.

Po spadku poziomu adrenaliny podtrzymuję opinię, że film jest dobry i "FA" pozamiatał. Tak samo zresztą jak i trylogię prequeli, która w moich oczach nie dodała niczego konkretnego do Trylogii, podczas gdy po "Rogue 1" zupełnie inaczej patrzę teraz na Ep. 4... To wszystko o czym do tej pory w "A New Hope" tylko mówili właśnie nabrało ciała.
Natomiast co do Pani Senator to tutaj bym się nie do końca zgodził. Skoro "zrobili" Tarkina i to kapitalnie (Leia niestety wyszła gorzej), to mogli "zrobić" i ją.
Aaaa - jedna rzecz: muzyka niestety momentami irytowała. Brzmiało to jak coś co zaraz powinno przejść w znane motywy, po czym nagle się urywało. Przyszło mi do głowy pewne porównanie, ale może lepiej nie. 8-)

P.S. W tytule wątku jest ostrzeżenie przed spoilerami toteż chyba nie trzeba dodawać ostrzeżeń w postach.
P.S.2 Idę drugi raz. Chcę się paru rzeczom przyjrzeć na spokojnie. Szczeg. Vader`owi w korytarzu. :twisted:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gwiezdne wojny - Łotr 1 (uwaga spoilery)
PostNapisane: sobota, 17 grudnia 2016, 11:13 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 9 stycznia 2006, 18:07
Posty: 4399
Lokalizacja: Festung Stettin
Ja też pewnie przed Nowym Rokiem jeszcze raz się wybiorę ;]

_________________
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gwiezdne wojny - Łotr 1 (uwaga spoilery)
PostNapisane: sobota, 17 grudnia 2016, 18:29 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 30 maja 2012, 17:27
Posty: 4067
Lokalizacja: Kraków/Zakliczyn
Szczerze mówiąc spodziewałem się czegoś więcej choć z drugiej strony Disney mógł stworzyć kolejnego potworka jak ten z zeszłego roku... Nie jest źle, ot zwykłe kino nowej przygody zrobione na tyle sensownie abym nie chwytał się za głowę. Szturmowcy nawet wykorzystali nowy dla nich wynalazek jakim jest granat, a elicie zdarzało się trafiać do celu jakim byli rebelianci. Bitwa robiła wrażenie jednocześnie nie przytłaczając widza nadmiarem efektów i gwałtownych przeskoków pomiędzy ujęciami, scena kosmicznego taranu mym zdaniem jest najlepsza obok szarży Vadera. Nadmienię też, że obyło się bez spektakularnych ale naiwnych scen i bohaterowie umierają w boju jak zwykli śmiertelnicy. :P

Jako prequel uzupełniający pierwszą trylogię spisał się nad podziw dobrze ("wielu naszych ludzi oddało życie aby pozyskać te informacje"... mniej-więcej).

Wykorzystano Tarkwina - duży plus. Sprowadzenie postaci granej przez Whitakera do epizodów - minus.

Ps. Dlaczego Vader i jego ludzie nie zostali wyssani przez próżnie w ostatniej scenie?


Czas zekranizować to:

Obrazek

_________________
http://vaevictis15mm.blogspot.com


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gwiezdne wojny - Łotr 1 (uwaga spoilery)
PostNapisane: niedziela, 18 grudnia 2016, 16:59 
Général en Chef
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 18 listopada 2008, 20:14
Posty: 5692
Lokalizacja: Kraków
Telamon napisał(a):
Ps. Dlaczego Vader i jego ludzie nie zostali wyssani przez próżnie w ostatniej scenie?


Bo w uniwersum SW próżnia nie wszystkich wysysa. ;) Tak jest od "Nowej Nadziei."

Zgadnijcie jaką scenę wrzucono na YT? ;)
Tak tak. Właśnie TĘ. :)

Jeśli ktoś nie oglądał jeszcze w kinie to niech się trzyma od tego z daleka! :twisted:

https://www.youtube.com/watch?v=5HySEXPS1pY

Jakość taka se, ale udało mi się przyjrzeć detalom, które w kinie mignęły zdecydowanie za szybko. 8-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gwiezdne wojny - Łotr 1 (uwaga spoilery)
PostNapisane: wtorek, 20 grudnia 2016, 00:08 
Lieutenant General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 czerwca 2010, 00:00
Posty: 4653
Lokalizacja: Wrocław
Obejrzałem - rewelka :)
Poczułem się trochę jak oglądając Imperium Kontratakuje.
Najmroczniejsza część Gwiezdnych Wojen, a na pewno najbardziej brutalna.
Rzeczywiście słowa o "oddaniu życia przez wielu ludzi" nabierają nowej mocy.
Podobnie jak teraz można dostrzec jakie olbrzymie brzemię spoczywało na Luke'u, zwłaszcza jak atakował GŚ.
Bardzo mi się podobały odwołania do starych części, Tarkin, Leia oraz oczywiście Vader. Rozwalenie niszczyciela i Vader w korytarzu to też moje ulubione sceny. Bardzo podobały mi się jeszcze AT-AT i pokazanie co robi przewaga powietrzna.
Szturmowcy trafiali, nie tylko elita - w scenie zamachu na Jeddah, część ekipy Saw'a zostaje zastrzelona przez szturmowców.

Brakuje mi sceny z trailera, gdzie Jyn biegnie kładką na szczycie wieży, a nagle przed nią pojawia się TIE Fighter.

Zakończenie bardzo dobre, świetne połączenie początku Epizodu IV z Łotrem. Po tym wszystkim co widać w Łotrze, Epizod IV tylko zyskuje na wartości i powadze.

Miło było zobaczyć wspomagane CGI postacie jak Tarkin, czy Leia właśnie. Także bandytów z kantyny w Mos Eisley, nie mówiąc o Bailu Organie, który poleciał na Alderaan...
Nawet 3CPO i R2D2 się pojawili na moment :)

Swoją drogą robot bezbłędnie wprowadzał motywy humorystyczne:
- Wtedy wszyscy zginiemy w zimnej próżni kosmosu.
- Ja nie. Mi próżnia nie przeszkadza. :)

Najsłabszy element film to muzyka. Trudno Johnowi Williamsowi nawet nie tylko dorównać, ale zbliżyć się częściowo do jego poziomu. W Łotrze muzyka była tłem. Nie zapamiętałem absolutnie żadnego lajtmotywu z filmu, ewentualnie tylko te stare, które grano przy okazji pokazywania znanych wcześniej postaci. Nie było tutaj dynamitu w rodzaju marsza imperialnego.

Podobało mi się też inne rozpoczęcie, ok, był kosmos i planeta, ale brak żółtych napisów. Od razu zaczyna się poważnie.

Przy okazji wiemy, że Jyn i Rey nie są spokrewnione. Wiadomo też dlaczego GŚ miała taką "głupią" wadę konstrukcyjną - to było działanie specjalne.

Pójdę na pewno drugi raz, bo chcę tym razem wyłapywać różne smaczki.

_________________
http://www.gmboardgames.com

http://wargamingconfederacy.org/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gwiezdne wojny - Łotr 1 (uwaga spoilery)
PostNapisane: wtorek, 20 grudnia 2016, 01:39 
Général en Chef
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 18 listopada 2008, 20:14
Posty: 5692
Lokalizacja: Kraków
Torgill napisał(a):
Najmroczniejsza część Gwiezdnych Wojen, a na pewno najbardziej brutalna.


"Imperium" bardziej klimatyczne i mrocznawe, ale faktycznie "Łotr" bardziej dosłowny.

Torgill napisał(a):
Bardzo mi się podobały odwołania do starych części, Tarkin, Leia oraz oczywiście Vader.


Mnie niestety im dłużej się zastanawiam tym więcej rzeczy zgrzyta. Ot, taki banał jak choćby granaty: skoro w całej klasycznej Trylogii imperialni ich nie używali to tutaj też nie powinni, bo widać nie były na wyposażeniu. A tu nagle "jednego dnia" są, a "następnego" już ich nie ma. Słabo.
I co w ataku na stację robili "niebiescy"? Skoro byli jacyś "niebiescy" to powinni być też w "Nowej Nadziei" (chyba, że ktoś w przekonywujący sposób wykaże, że absolutnie wszyscy zostali zestrzeleni). Niby to są drobiazgi, ale wewnętrzny geek/nerd (czy jak to zwał) budzący się w takim momencie w człowieku chciałby, żeby akcja, która kończy się na godziny(?), standardowy dzień(?) przed "Nową Nadzieją" zazębiała się całkowicie. Tak samo w "Łotrze" na Yawin na naradzie przewalają się dosłownie tłumy. A w "Nowej Nadziei" w trakcie ostatniej bitwy pustki. To jak? Większość towarzystwa zabrała swoje latające nadprzestrzenne zabawki i spinkoliła z pola bitwy przed ową bitwą? Zabrakło mi (albo umknęło mi) jednego zdania typu: "ewakuujemy Yawin" albo "rozdzielamy siły" czy czegokolwiek w ten deseń, żeby uwiarygodnić tę słabiznę militarną pod koniec "Nowej Nadziei", skoro w "Łotrze" to była cała solidna flota.
No i po "Łotrze" chłopaki powinni być oswojeni z Gwiazdą, a nie sypać tekstami:

https://www.youtube.com/watch?v=siCnBQb7NeM (co ja bym dał, żeby na moment w tłumie mignął CGI Wedge :roll: )

Torgill napisał(a):
Brakuje mi sceny z trailera, gdzie Jyn biegnie kładką na szczycie wieży, a nagle przed nią pojawia się TIE Fighter.


Scena teoretycznie byłaby kozacka, ale co ta biedna dziewczyna miałaby wtedy zrobić? :shock: Gdyby trafiła pilota między oczy scena stałaby się najgłupszą. :?

Torgill napisał(a):
Po tym wszystkim co widać w Łotrze, Epizod IV tylko zyskuje na wartości i powadze.


O to to. I tutaj akurat motyw, który bardzo mi się podoba: w "Łotrze" Senat jeszcze jest. W "Nowej Nadziei" po tym całym bałaganie już go z miejsca rozwiązują. To ma sens i się ładnie zgrywa.

Torgill napisał(a):
nie mówiąc o Bailu Organie, który poleciał na Alderaan...


Ale nie odnosisz wrażenia, że powinni go bardziej postarzyć? Niby "tylko" 17 lat lat różnicy (albo jeszcze mniej, bo nie pamiętam czy to bliźniaki czy Han mieli mieć w Ep. IV 17-stkę), a co zrobił czas z Obi-Wan`em? Od McGregor`a do Guinness`a. ;)

Torgill napisał(a):
Nawet 3CPO i R2D2 się pojawili na moment :)


Szkoda, że nie na statku Antilles`a. ;)

Torgill napisał(a):
Najsłabszy element film to muzyka. Trudno Johnowi Williamsowi nawet nie tylko dorównać, ale zbliżyć się częściowo do jego poziomu.


Przez pewien czas nie mogłem dojść do ładu i składu co mi nie pasowało i chyba wiem: w zwiastunach ta muzyka była rewelacyjna. Te same melodie ale w bardziej niepokojącej tonacji. W zajawkach muzyka była kapitalna. A na filmie jakieś nie wiadomo jakie wynalazki... Będę musiał wsłuchać się za drugim razem, bo na razie pytam się gdzie się podziała muzyka ze zwiastunów... :(

Torgill napisał(a):
Przy okazji wiemy, że Jyn i Rey nie są spokrewnione.


A był pomysł, że mogły być? :shock: Ostatnio jak na YT usłyszałem jedną z wersji pochodzenia Rey to aż parsknąłem śmiechem. A później się zasępiłem, bo a nuż ktoś trafił... :roll:

Torgill napisał(a):
Wiadomo też dlaczego GŚ miała taką "głupią" wadę konstrukcyjną - to było działanie specjalne.


Ten motyw też mi zgrzyta: zauważyłeś może (bo mnie wyleciało), czy Felicity dowiedziała się i poinformowała wszystkich co dokładnie jest wadą konstrukcyjną? Czy też nie wiedziała tego - wiedziała tylko, że jest wada i gdzie szczegółowe dane się znajdują i dlatego musieli wykraść dysk? Bo w pierwszym przypadku gryzłoby się z "Nową Nadzieją", gdzie na odprawie pada stwierdzenie, że po przeanalizowaniu danych "odkryto" słaby punkt. Czyli w trakcie "Łotr 1" nie powinni byli wiedzieć co tym słabym punktem jest. A tymczasem na tym zebraniu na Yawin było tyle gadania, że nie wiem czy tam czegoś Felicity nie chlapnęła...

Torgill napisał(a):
Pójdę na pewno drugi raz, bo chcę tym razem wyłapywać różne smaczki.


Ja obawiam się, że zajmę się wychwytywaniem niepasujących elementów... :evil: Nie wiem tylko po co i na co... :|

P.S. Jeszcze jedna kwestia: ktoś ogarnia seriale animowane? Bo przeczytałem/usłyszałem, że były odwołania do nich, które niejako kotwiczą kreskówki w kanonie. Mowa była o jakiejś animowanej generał (Syndulla?), nazwy plików, które na końcu przeszukiwali w archiwum też miały coś wspólnego z kreskówkami. Ogólnie próbują zazębić swoje Imperium Finansowe. Daj Boże jakieś filmy ze Starej Republiki... :roll: Darth Bane podobno już jest "kanoniczny". :twisted:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gwiezdne wojny - Łotr 1 (uwaga spoilery)
PostNapisane: wtorek, 20 grudnia 2016, 02:51 
Lieutenant General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 czerwca 2010, 00:00
Posty: 4653
Lokalizacja: Wrocław
elahgabal napisał(a):
"Imperium" bardziej klimatyczne i mrocznawe, ale faktycznie "Łotr" bardziej dosłowny.


Właściwie tak. Łotr bardziej dosłowny i brutalny, Imperium nadal bardziej klimatyczne i mroczne.
Ciekawostka - po pierwszych pokazach dla szefów wytwórni nakazano reżyserowi... zrobić film MNIEJ mrocznym bo "był za bardzo mroczny".
Muszę zobaczyć wersję reżyserką :)

elahgabal napisał(a):
Ot, taki banał jak choćby granaty: skoro w całej klasycznej Trylogii imperialni ich nie używali to tutaj też nie powinni, bo widać nie były na wyposażeniu. A tu nagle "jednego dnia" są, a "następnego" już ich nie ma. Słabo.


Pojawią się w ep. VIII i będzie po sprawie ;)
Mi się podoba, że jednak szturmowcy nie byli za bardzo nieporadni i TIE Fightery też potrafiły X-Winga ustrzelić.

Cytuj:
I co w ataku na stację robili "niebiescy"? Skoro byli jacyś "niebiescy" to powinni być też w "Nowej Nadziei" (chyba, że ktoś w przekonywujący sposób wykaże, że absolutnie wszyscy zostali zestrzeleni).

A to nie była ta eskadra (część), która walczyła na samej planecie? Po śmierci jej dowódcy wydaje się, że mało kto mógł tam przeżyć.

Cytuj:
Tak samo w "Łotrze" na Yawin na naradzie przewalają się dosłownie tłumy. A w "Nowej Nadziei" w trakcie ostatniej bitwy pustki. To jak? Większość towarzystwa zabrała swoje latające nadprzestrzenne zabawki i spinkoliła z pola bitwy przed ową bitwą? Zabrakło mi (albo umknęło mi) jednego zdania typu: "ewakuujemy Yawin" albo "rozdzielamy siły" czy czegokolwiek w ten deseń, żeby uwiarygodnić tę słabiznę militarną pod koniec "Nowej Nadziei", skoro w "Łotrze" to była cała solidna flota.

Chyba jedynym możliwym wytłumaczeniem byłyby straty floty w wyniku ataku niszczycieli Vadera, w tym zniszczenie okrętu dowodzenia.

Cytuj:
No i po "Łotrze" chłopaki powinni być oswojeni z Gwiazdą, a nie sypać tekstami:
https://www.youtube.com/watch?v=siCnBQb7NeM (co ja bym dał, żeby na moment w tłumie mignął CGI Wedge :roll: )

Zauważ, że tekst wypowiada Wedge, którego nie było w Łotrze :)

elahgabal napisał(a):
Scena teoretycznie byłaby kozacka, ale co ta biedna dziewczyna miałaby wtedy zrobić? :shock: Gdyby trafiła pilota między oczy scena stałaby się najgłupszą. :?

Prawda. Może jakiś X-Wing by go jeszcze zestrzelił.
Swoją drogą powrót kapitana, który był ciężko ranny to słaby punkt. Jak on tam wszedł? Na pewno nie tą samą drogą co Jyn, bo musiałby przez te kleszcze się przedostać, a w tym stanie nie dałby rady takiej gimnastyki zrobić. Chyba, że windą, tak jak dyrektor. Ale jak padł plecami na platformę to dałby radę? To trochę syndrom ratującej wszystko kawalerii.
Do wybaczenia ze względu na zakończenie chwilę później, chociaż wystarczyłby jeden strzał do Jyn, a rebelia nie dostałaby planów.

elahgabal napisał(a):
Ale nie odnosisz wrażenia, że powinni go bardziej postarzyć? Niby "tylko" 17 lat lat różnicy (albo jeszcze mniej, bo nie pamiętam czy to bliźniaki czy Han mieli mieć w Ep. IV 17-stkę), a co zrobił czas z Obi-Wan`em? Od McGregor`a do Guinness`a. ;)

Trochę tak. Swoją drogą krążą pogłoski, że jeden z filmów z serii "historie" będzie wypełniał lukę czasową pomiędzy Ewanem a Guinessem, czyli co robił Obi Wan pomiędzy III, a IV epizodem.

elahgabal napisał(a):
Przez pewien czas nie mogłem dojść do ładu i składu co mi nie pasowało i chyba wiem: w zwiastunach ta muzyka była rewelacyjna. Te same melodie ale w bardziej niepokojącej tonacji. W zajawkach muzyka była kapitalna. A na filmie jakieś nie wiadomo jakie wynalazki... Będę musiał wsłuchać się za drugim razem, bo na razie pytam się gdzie się podziała muzyka ze zwiastunów... :(

Też się przysłucham muzie jeszcze raz, ale wiem, że na pewno mi nie pasowała. Pod tym względem epizod VII wypada zdecydowanie lepiej. Tylko, że VII to John Williams.

elahgabal napisał(a):
A był pomysł, że mogły być? :shock: Ostatnio jak na YT usłyszałem jedną z wersji pochodzenia Rey to aż parsknąłem śmiechem. A później się zasępiłem, bo a nuż ktoś trafił... :roll:


Był, mówiono o wspólnych rodzicach :) Na niektóre też można tylko westchnąć, ale niektóre mogą być fascynujące :)

elahgabal napisał(a):
Ten motyw też mi zgrzyta: zauważyłeś może (bo mnie wyleciało), czy Felicity dowiedziała się i poinformowała wszystkich co dokładnie jest wadą konstrukcyjną? Czy też nie wiedziała tego - wiedziała tylko, że jest wada i gdzie szczegółowe dane się znajdują i dlatego musieli wykraść dysk? Bo w pierwszym przypadku gryzłoby się z "Nową Nadzieją", gdzie na odprawie pada stwierdzenie, że po przeanalizowaniu danych "odkryto" słaby punkt. Czyli w trakcie "Łotr 1" nie powinni byli wiedzieć co tym słabym punktem jest. A tymczasem na tym zebraniu na Yawin było tyle gadania, że nie wiem czy tam czegoś Felicity nie chlapnęła...


Pamiętam to, Felicity powiedziała im tylko, że słabością jest reaktor, tyle też się dowiedziała od ojca. Nie wiedziała jednak i nie mogła też powiedzieć jak w niego uderzyć. To odkryli już po przechwyceniu planów, czyli słynny korytarz wentylacyjny, w który trafił Luke.

elahgabal napisał(a):
P.S. Jeszcze jedna kwestia: ktoś ogarnia seriale animowane? Bo przeczytałem/usłyszałem, że były odwołania do nich, które niejako kotwiczą kreskówki w kanonie. Mowa była o jakiejś animowanej generał (Syndulla?), nazwy plików, które na końcu przeszukiwali w archiwum też miały coś wspólnego z kreskówkami. Ogólnie próbują zazębić swoje Imperium Finansowe. Daj Boże jakieś filmy ze Starej Republiki... :roll: Darth Bane podobno już jest "kanoniczny". :twisted:


Tak jest, pokazali nawet statek z Rebeliantów. Jak się wykosiło całe książkowe uniwersum, to teraz trzeba zbudować nowe i wszystko połączyć. Szkoda, bo liczyłem kiedyś na film o Thrawnie.

_________________
http://www.gmboardgames.com

http://wargamingconfederacy.org/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gwiezdne wojny - Łotr 1 (uwaga spoilery)
PostNapisane: wtorek, 20 grudnia 2016, 17:30 
Général en Chef
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 18 listopada 2008, 20:14
Posty: 5692
Lokalizacja: Kraków
Torgill napisał(a):
Ciekawostka - po pierwszych pokazach dla szefów wytwórni nakazano reżyserowi... zrobić film MNIEJ mrocznym bo "był za bardzo mroczny".


Tchórze. :evil:
Torgill napisał(a):
Muszę zobaczyć wersję reżyserką :)


Cwaniaki. :D
Wiem jedno. "Łotr" będzie pierwszym gwiezdnowojennym filmem, który kupię na DVD (starą Trylogię mam jeszcze z VHS). I to mimo, iż dostanę go w ramach HBO. Najlepiej by było gdyby to faktycznie była jakaś nieugrzeczniona wersja, gdzie Vader ucina kończyny i rozrywa na połowy. :twisted:

Torgill napisał(a):
Pojawią się w ep. VIII i będzie po sprawie ;)


Złośliwiec. 8-)

Torgill napisał(a):
Mi się podoba, że jednak szturmowcy nie byli za bardzo nieporadni i TIE Fightery też potrafiły X-Winga ustrzelić.


Akurat imperialnych sił powietrznych nie ma co się czepiać. W "Nowej Nadziei" skasowali jakieś 90% atakujących rebeliantów, w "Powrót Jedi" też kosili Rebelię. A to, że scenariusz zabraniał zestrzeliwać kluczowych zawodników? Co zrobisz? Nic nie zrobisz. ;)

Torgill napisał(a):
A to nie była ta eskadra (część), która walczyła na samej planecie? Po śmierci jej dowódcy wydaje się, że mało kto mógł tam przeżyć.


Tego właśnie nie zauważyłem czy ktoś z nich został czy wszyscy poszli do piachu, ale widząc nowy kolorek zjeżyłem się wewnętrznie. W stos. do "Nowej Nadziei" Rebelia była tutaj podejrzanie dobrze uzbrojona.

Torgill napisał(a):
Chyba jedynym możliwym wytłumaczeniem byłyby straty floty w wyniku ataku niszczycieli Vadera, w tym zniszczenie okrętu dowodzenia.


Tego?
https://www.youtube.com/watch?v=Ssnb-eiehoo

Za drugim razem mam nadzieję bardziej wyłapywać szczegóły, bo na razie to i owo mogło mi umknąć. Ale taka Mon Mothma jednak przeżyła.
Czyli musiała "zwiać", żeby nie było, że się fabuły gryzą.

Torgill napisał(a):
Zauważ, że tekst wypowiada Wedge, którego nie było w Łotrze :)


Zauważam, że fakt iż na misji nie było jednego z najlepszych pilotów jest cokolwiek dęty. Dlatego tak mi go brakowało choćby w ułamku sceny. Znowu trzeba budować mozolne teorie, że musiał być gdzie indziej (ciekawe gdzie). W ogóle w "Łotrze" DS strasznie się szarogęsi. Rozumiem, że na jakieś zakazane pustkowia typu Tatooine plotki mogły dochodzić z opóźnieniem i mieszkańcy pustyni mogli nie wiedzieć o istnieniu Gwiazdy, ale hej: Han to bywalec krążący po galaktyce. W Mos Eisley siedzieli kolesie, którzy mieli pełne prawo zauważyć skutki działania stacji (przecież nawiać musieli niemal w ostatniej chwili). Zatem w kantynie powinno huczeć od plotek. A tam nic. Chyba scenarzysta przedobrzył wrzucając ich do "Łotra". W każdym razie z jednej strony DS lata sobie po planetach i je coś tam piłuje, z drugiej strony znowu: w "Nowej Nadziei" cisza o sprawie. Niby duperel, niby można wyjaśnić, a jednak naciągane to trochę.

Torgill napisał(a):
Prawda. Może jakiś X-Wing by go jeszcze zestrzelił.


To wtedy byłaby zbyt oczywista powtórka z rozwałki AT-AT. Scena faktycznie byłaby git, gdyby dało się z nią zrobić coś sensownego.
Może chodziło o to, że to była "jedna z tych" mrocznych scen i np. pilot miał w niej przemielić Felicity i dopiero Andor doczołgałby się i ustawił antenę. Pozostają spekulacje.

Torgill napisał(a):
Do wybaczenia ze względu na zakończenie chwilę później, chociaż wystarczyłby jeden strzał do Jyn, a rebelia nie dostałaby planów.


A dostać musiała. Tutaj akurat nie bardzo jest się czego czepiać. Musiał się pojawić i tyle.

Torgill napisał(a):
Trochę tak. Swoją drogą krążą pogłoski, że jeden z filmów z serii "historie" będzie wypełniał lukę czasową pomiędzy Ewanem a Guinessem, czyli co robił Obi Wan pomiędzy III, a IV epizodem.


Nie strasz, bo w takim razie zaczynam się obawiać, że idiotyczna teoria o pochodzeniu Rey jest prawdziwa, a to byłaby farsa. :roll:

Torgill napisał(a):
Pamiętam to, Felicity powiedziała im tylko, że słabością jest reaktor, tyle też się dowiedziała od ojca. Nie wiedziała jednak i nie mogła też powiedzieć jak w niego uderzyć. To odkryli już po przechwyceniu planów, czyli słynny korytarz wentylacyjny, w który trafił Luke.


Czyli tutaj jest ok.

Torgill napisał(a):
Szkoda, bo liczyłem kiedyś na film o Thrawnie.


Żartujesz? Jak ktoś kto jest niebieski z twarzy mógłby robić za głównego villain`a na dużym ekranie? Źli są biali. To ci dobrzy są multi-kulti. :twisted:

Ja cały czas liczę na kinowego Bane`a i Zannah. :roll:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gwiezdne wojny - Łotr 1 (uwaga spoilery)
PostNapisane: wtorek, 20 grudnia 2016, 23:46 
Consul
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 18:58
Posty: 5796
Lokalizacja: Płock
elahgabal napisał(a):
Torgill napisał(a):
Wiadomo też dlaczego GŚ miała taką "głupią" wadę konstrukcyjną - to było działanie specjalne.


Ten motyw też mi zgrzyta: zauważyłeś może (bo mnie wyleciało), czy Felicity dowiedziała się i poinformowała wszystkich co dokładnie jest wadą konstrukcyjną? Czy też nie wiedziała tego - wiedziała tylko, że jest wada i gdzie szczegółowe dane się znajdują i dlatego musieli wykraść dysk? Bo w pierwszym przypadku gryzłoby się z "Nową Nadzieją", gdzie na odprawie pada stwierdzenie, że po przeanalizowaniu danych "odkryto" słaby punkt. Czyli w trakcie "Łotr 1" nie powinni byli wiedzieć co tym słabym punktem jest. A tymczasem na tym zebraniu na Yawin było tyle gadania, że nie wiem czy tam czegoś Felicity nie chlapnęła...

Nie wiedziała.
Ojciec w hologramie tylko jej wspomniał, że szczegóły są w planach w imperialnym archiwum.

Cytuj:
P.S. Jeszcze jedna kwestia: ktoś ogarnia seriale animowane? Bo przeczytałem/usłyszałem, że były odwołania do nich, które niejako kotwiczą kreskówki w kanonie. Mowa była o jakiejś animowanej generał (Syndulla?), nazwy plików, które na końcu przeszukiwali w archiwum też miały coś wspólnego z kreskówkami. Ogólnie próbują zazębić swoje Imperium Finansowe. Daj Boże jakieś filmy ze Starej Republiki... :roll: Darth Bane podobno już jest "kanoniczny". :twisted:

Kreskówki były kanoniczne od zawsze - poczynajac od WK Tartakowskiego (które wprost przechodzą w Ep. III - scena kończąca ostatni odcinek tamtych WK otwiera RoTS w bitwie nad Coruscant), potem nowe WK, a teraz Rebelianci (dlatego Thrawn też jest kanoniczny).
Nb. na razie wisi mi sezon drugi Rebeliantów, a trzeciego nie mam kiedy oglądać - poczekam na edycję DVD.

Torgill napisał(a):
Tak jest, pokazali nawet statek z Rebeliantów. Jak się wykosiło całe książkowe uniwersum, to teraz trzeba zbudować nowe i wszystko połączyć. Szkoda, bo liczyłem kiedyś na film o Thrawnie.

Który statek? W którym momencie?
Nb. taranowane ISD korwetą żeby go zepchnąć na drugiego ISD trochę jest fizycznie mało realne - jakąś fregatą/krążownikiem to już prędzej...
Nb. Thrawn się pojawia w Sezonie III rebeliantów, a nie wiem, czy już nie pod koniec drugiego (jeszcze nie obejrzałem do końca) - dlatego jest kanoniczny, i może kiedyś się gdzieś pojawi... (np. w filmie o Hanie Solo zapowiedzianym na 2018 albo tym kolejnym zapowiedzianym na 2020).

elahgabal napisał(a):
Vader ucina kończyny i rozrywa na połowy.

W "Łotrze" jest prawie, prawie - tnie mieczem na prawo i lewo, ciska rebeliantami przy użyciu Mocy... po prostu wymiata. Chyba tylko w kreskówce (Reb. sezon 2) był równie aktywny.
No i ten GŁOS... "nie udław się swoją ambicją, dyrektorze..." :lol: :twisted:

_________________
Darth Stalin - Lord Generalissimus Związku Socjalistycznych Republik Sithów

Główny potencjalny przeciwnik WP ma tradycje decydowania się na uzyskiwanie korzyści operacyjnych niezależnie od potencjalnych strat
https://militariaszmula.wordpress.com/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gwiezdne wojny - Łotr 1 (uwaga spoilery)
PostNapisane: środa, 21 grudnia 2016, 00:19 
Général en Chef
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 18 listopada 2008, 20:14
Posty: 5692
Lokalizacja: Kraków
Darth Stalin napisał(a):
Kreskówki były kanoniczne od zawsze


Tego nie wiedziałem.

Darth Stalin napisał(a):
Który statek? W którym momencie?


https://www.youtube.com/watch?v=GKWTI0jKzQc

Darth Stalin napisał(a):
W "Łotrze" jest prawie, prawie - tnie mieczem na prawo i lewo, ciska rebeliantami przy użyciu Mocy... po prostu wymiata.


Tylko skoro własnemu synalkowi dłoń uciąć potrafił to dlaczego w końcu, po tylu latach nie może jakiemuś głupiemu szeregowcowi odciąć czegoś więcej? 8-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gwiezdne wojny - Łotr 1 (uwaga spoilery)
PostNapisane: czwartek, 22 grudnia 2016, 23:38 
Lieutenant General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 czerwca 2010, 00:00
Posty: 4653
Lokalizacja: Wrocław
Obejrzałem drugi raz.
Dalej mi się podobał, tym razem nie patrzyłem w napisy, tylko wszystko, co się dało na ekranie :)

Znalazłem też kilka małych niespójności, np. dowiadujemy się, że ten admirał Mon Calamari rusza do boju (w podtekście, że statek już gotowy), po czym obserwujemy 3CPO i R2D2 jak inne statki wyruszają, a oni są dalej na ziemi. A przecież musieli się znaleźć na pokładzie, żeby przesiąść się na Tantive IV. Chyba, że wsiedli na Tantive IV, które nie było wcześniej pokazane.
Takich drobnostek było jeszcze kilka, ale zupełnie mi nie przeszkadzały.

Podtrzymuje zdanie dot. muzyki - nie ujęła mnie. Jest poprawna i tyle. Co ciekawe Michael Giaccino ma na swoim koncie zapadające w pamięć kawałki, np. ten od razu wchodzi w ucho: https://www.youtube.com/results?search_query=Michael+Giacchimo+Star+Trek
tutaj niestety nie ma nic takiego, może trochę temat Jyn i kawałek Hope wchodzą w ucho, plus temat Jedhy, ale to pewnie też dlatego, że dwa razy byłem na filmie i wysłuchałem całego OST.

W każdym razie dalej jestem pod dobrym wrażeniem filmu.

O scenach z trailerów, których zabrakło w filmie. Jest ich sporo. Wersja reżyserka będzie miała co pokazywać :)
https://www.youtube.com/watch?v=t-mldGo7WKA

Jak zrobiono Tarkina:
https://www.youtube.com/watch?v=d-KJGLRmt0w

_________________
http://www.gmboardgames.com

http://wargamingconfederacy.org/


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.