Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest środa, 26 kwietnia 2017, 23:34

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 12 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: [Ostrołęka 1807] Końcowe testy scenariusza 2
PostNapisane: poniedziałek, 16 stycznia 2017, 00:45 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32017
Lokalizacja: Warszawa
Dziś graliśmy z Kristo zachodnią połówkę drugiego scenariusza, w wariancie z dywizją Siedmioradzkiego. Kristo dysponował dwiema pełnymi dywizjami rosyjskimi (6 i 9). Po stronie francuskiej też były dość solidne siły, zdolne przeciwstawić się Rosjanom, ale zdecydowanie słabsze. Generalnie układ sił podobny jak w ostatniej rozgrywce na konwencie Strategos między Kristo i Cadrachem, o której można poczytać tutaj:
viewtopic.php?f=260&t=16380&start=15
z tym, że my graliśmy tylko zachodnią część scenariusza. Drobne modyfikacje nieznacznie poprawiły sytuację Francuzów. Dużo mniej było jednostek zdezorganizowanych. Wszystkie jednostki francuskie w pierwszej linii, m.in. dzięki wsparciu dowódców, rozpoczynały jako świeże.

Początek był rzeczywiście ciężki dla Rosjan. Kristo świetnie opanował technikę strzelania ponad wzgórzami (z zachowaniem wymaganej przez zasady martwej strefy) i skutecznie dezorganizował artylerią jednostki francuskie stojące bardziej w głąb szyku. Rosjanie usiłowali oczywiście obejść Francuzów od południa. Próbowali tutaj ataku kawalerią wzdłuż drogi. Kozacy na początku rzucili się do forsowania lasu. Francuzi za wszelką cenę starali się jak najdłużej utrzymać pod lasem, by uniemożliwić Rosjanom rozwinięcie większych sił, w tym ich potężnej artylerii i kawalerii. Uparcie pilnowany był wylot drogi. W pewnym momencie pojedyncze kolumny rosyjskie przedarły się w głąb i tu zaczęły się poważne problemy. Francuzi ratowali się artylerią konną, która na najbliższy dystans ogniem kartaczowym rozbiła dwie kolumny i zmieszała dalsze. Rosjan było jednak tak dużo, że nadal wydawało się, że po prostu zaleją Francuzów. W pewnym momencie dał o sobie znać celny ogień francuskich tyralier. Najpierw powstała wyrwa w szyku, następnie przez nią francuscy tyralierzy wyszli na tyły kolumn rosyjskich i zaczęli je ostrzeliwać od tyłu. Efekt był piorunujący i to było jedno z tych zagrań, które uratowało Francuzów. Dwie duże kolumny, a potem jeszcze jedna uciekły... W tym momencie wiele francuskich oddziałów także było rozbitych. Francuzi przez chwilę trzymali się w największym stopniu dzięki kawalerii oraz owym tyralierom. Rosjanie starali się z kolei przede wszystkim wyeliminować z walki francuską artylerię, która napsuła im tyle krwi. Zapanował chaos bitewny. Jedna z kolumn rosyjskich przedarła się na dalekie tyły i posuwała się w stronę południowej krawędzi planszy, by utrudniać reorganizację. Ostatecznie wyraźne postępy Rosjan powstrzymały duże straty wśród piechoty, ponoszącej główny ciężar walki. W pewnym momencie Rosjanom została na linii bojowej tylko jedna sprawna kolumna i trzy w stanie D2. Tymczasem powoli zbliżał się czas nadejścia 1 Dywizji Piechoty Sucheta.

Z czasem Rosjanom udało się trochę dalej wyjść w stronę przyczółka, nie rezygnowali bowiem z zasadniczego celu, jakim było jego odcięcie. Coraz bardziej do walki angażowana była rosyjska kawaleria. Artyleria rosyjska w znacznej części opuściła pozycje na tyłach i przesunęła się do przodu. W pewnym momencie kompletnym zaskoczeniem dla Francuzów było pojawienie się przed frontem ich czworoboków dwóch rosyjskich baterii artylerii konnej, które otworzyły ogień kartaczowy z najbliższej odległości. Szczęśliwie nie wyrządził on zbyt wielkich szkód. Pojawienie się dywizji gen. Sucheta stanowiło oczywiście zwrot bitwy. Odtąd Rosjanie coraz bardziej musieli przechodzić do defensywy. Na rosyjskich tyłach kłębiła się już ogromna liczba pracowicie reorganizowanych ucieczek (niestety dla Rosjan, reorganizacja szła powoli). Suchetowi udało się osiągnąć spore sukcesy, idąc lasami, ale Rosjanie zatrzymali go w najbardziej newralgicznym miejscu, koło północnej krawędzi planszy, niedaleko Antonii Szlacheckich. Udało się natomiast przebić linię rosyjską w centrum. Wskutek nieudanych obrotów rosyjskich kolumn i ich przejścia w stan ucieczki, francuskie tyraliery odzyskały lasek w centrum i zaczęły wdzierać się między pozycje rosyjskiej artylerii. Ogólnie pod koniec (dograliśmy do 15 etapu) znowu panował spory chaos, tym razem po stronie rosyjskiej. Na plac bitwy ściągały powoli rozbite oddziały francuskie ze zgrupowania Savary'ego (większość oddziałów francuskich, zwłaszcza niemal cała piechota, została wcześniej rozbita). Rosjanie zmusili też do ucieczki artylerzystów z wszystkich czterech baterii francuskich, o których działa bój toczył się w centrum planszy. Ostatecznie Rosjanom nie udało się zagwoździć żadnej z nich.

Podsumowując, generalnie udało mi się Francuzami utrzymać i w zasadzie odnieść sukces, ale gdzieś koło 9 etapu było ciężko i gdyby nie zgrabny manewr tyralierów walka frontalna nie rokowała szans. Żeby powstrzymać Rosjan trzeba mieć pomysł i wykorzystać właściwości taktyczne terenu. Natomiast Suchet nie osiągnął takiego powodzenia, jak w innych rozgrywkach, co jest w dużej mierze zasługą Kristo. Czyli tak jak można powstrzymać Rosjan, tak i można powstrzymać Francuzów idących przez lasy, choć miejscami też nie jest to łatwe. Mam jeszcze szereg dalszych przemyśleń. Rozgrywka trzymała w napięciu i z początku w pewnym momencie jak mi większość oddziałów pouciekała, wydawało się, że naprawdę nie będzie czego zbierać z Francuzów.

Dopatrzyliśmy się w swoich zagraniach pewnych błędów, które mogą ważyć na ocenie możliwości stron w tym scenariuszu, więc następnym razem postaramy się już zagrać w pełni optymalnie, co powinno dać bardzo miarodajny obraz.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Ostrołęka 1807] Końcowe testy scenariusza 2
PostNapisane: poniedziałek, 16 stycznia 2017, 12:24 
Sous-lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 lipca 2008, 18:50
Posty: 477
Lokalizacja: Warszawa
Ze swojej strony dodam, że dobrze sprawdzają się cele terenowe. Ich ilość i odległość jaką trzeba pokonać by dotrzeć do nich sprawia, że trzeba się spieszyć. Presja czasu jest naprawdę duża. Jeśli szybko nie opanujemy punktów strategicznych będziemy mieli bardzo duży problem. Idąca z pomocą 1 Dywizja Piechoty Sucheta jest silna. Do przeciwstawienia się jej potrzeba kilku baterii dział i sporo batalionów piechoty. Trzeba przygotować obronę zanim nadejdzie. To zmniejsza siły walczące w pierwszej części bitwy. Jeśli nie osiągniemy całkowitej przewagi nad pierwszym zgrupowaniem francuskim, będziemy walczyć na dwa fronty. Jeśli uda się ją rozbić staniemy przed kolejnym problemem. Jak utrzymać rozbicie. Trzeba jednak zadbać by wróciła do gry jak najpóźniej. Francuzi mają jeszcze jednego asa w rękawie, tyraliery. Teren jest zalesiony i walka z nimi jest masakryczna. Wszystko to sprawia, że gra jest dynamiczna i zmienia się z upływem czasu. Z atakującego stajemy się obrońcą i odwrotnie. Strona francuska ma całkiem sporo czasu na odbicie punktów terenowych. To moja ocena patrząc od strony Rosjan. Czy rzeczywiście tak jest przekonam się grając Francuzami. Jeszcze kilka partii rozegra Raleen i powinien zakończyć ten scenariusz.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Ostrołęka 1807] Końcowe testy scenariusza 2
PostNapisane: poniedziałek, 6 lutego 2017, 00:08 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32017
Lokalizacja: Warszawa
Za nami kolejny test. Tym razem wybraliśmy skrajny wariant scenariusza. Maksymalne siły francuskie wyjściowo pod Ostrołęką na wschodnim brzegu Narwi, minimalne siły Rosjan. Na drugim brzegu na odwrót. Graliśmy na obu brzegach, żeby zaobserwować jaka będzie korelacja między obiema częściami bitwy. Na wschodnim brzegu Francuzom poszło szybko. W 4 etapy całkowicie rozbili ugrupowanie rosyjskie. Zostały same ucieczki. Przewaga była jednak po ich stronie, zwłaszcza widoczna była ona w kawalerii. Grający Rosjanami Kristo pod koniec usiłował uprawiać coś co nazwał partyzantką, ale wydaje się, że ta zmiana strategii okazała się trochę za późna.

Tymczasem już w 5 etapie główna masa Rosjan pojawiła się na zachodnim brzegu. Tutaj z kolei strona rosyjska miała przygniatającą przewagę. Siły wyjściowe Francuzów były zdziesiątkowane w odwrocie, Francuzi stracili w nim całą baterię artylerii, a dwie dalsze miały straty w działach. Gdyby mieli walczyć tylko tymi siłami, które posiadali na tym brzegu wyjściowo, walka tutaj rozstrzygnęłaby się bardzo szybko. Jednak wskutek zwycięstwa grupy francuskiej na wschodnim brzegu, była ona w stanie przerzucić większość swoich sił na zachodni brzeg i wzmocnić walczące tutaj oddziały francuskie. Posiłki Francuzów weszły akurat w takim momencie, że były w stanie uratować sytuację. Gdyby walki na drugim brzegu potrwały nieco dłużej, albo były choć trochę bardziej angażujące, nastąpiłoby opóźnienie, mogące mieć kluczowe znaczenie dla przebiegu bitwy toczącej się na zachodnim brzegu. Dzięki sprawnym działaniom Francuzów tak się jednak nie stało.

Mimo wzmocnienia sił francuskich na zachodnim brzegu, Rosjanie nadal posiadali nad nimi znaczną przewagę. Strona rosyjska nie wprowadzała tym razem dywizji Siedmioradzkiego, ale i tak dysponowała 27 batalionami piechoty, wobec 15 batalionów przeciwnika. Wyraźna przewaga była również w artylerii i kawalerii. Jednym z atutów Francuzów były natomiast aż 3 baterie artylerii konnej. Co prawda słabe liczebnie, ale wykorzystane do ostrzeliwania z najbliższej odległości nacierających kolumn rosyjskich spisały się znakomicie. Francuzi wykorzystali też do maksimum tyraliery, starając się opanować zagajnik, znajdujący się na lewo od ich pozycji i będący cierniem w pozycjach Rosjan.

Generalnie grałem bardziej elastycznie i z początku, po części pod wpływem przygniatającej przewagi Rosjan, szybko się cofnąłem. Okazało się to być nie bez wpływu na przebieg bitwy. Szybko wyszło, że w paru punktach, gdzie Rosjanie liczyli na to, że kilkakrotnie ostrzelają mnie swoją liczną artylerią, miała ona dość daleko do celu, a potem zaczęły jej blokować widoczność własne jednostki. Mnie zaś udało się skrócić front, choć napór rosyjski był nieprzerwany i w pewnym momencie zaczął wkradać się chaos. Jednak bardziej defensywna taktyka, mniej rzucania się do ataku, a raczej oczekiwanie na pozycji i liczenie na błędy przeciwnika, w większości wydawało dobre owoce. Pod koniec doszło do użycia na większą skalę kawalerii. Francuzi mieli niewielką przewagę, do tego trochę sprzyjało im szczęście i większość szarż rosyjskiej kawalerii odparli. Pod sam koniec bój toczył się o opuszczone działa francuskiej baterii konnej, które Rosjanie chcieli zagwoździć, a Francuzi skutecznie im to uniemożliwiali, atakując oddział, który akurat opanował pole z działami. W pewnym momencie 1-2 nieudane ataki rosyjskie w centrum przyniosły przesilenie bitwy. Kristo zabrakło w tym przypadku cierpliwości tzn. chciał przechylić losy bitwy na swoją korzyść, a dało to odwrotny efekt, bo atakujący "odbili się" od obrońców i uciekli.

Z czasem Rosjanie mieli sporo rozbitej piechoty i powoli zaczęło im jej brakować na froncie. Z kolei Francuzom udało się opanować trudną sytuację i pozbierać swoje rozbite jednostki, których w początkowej fazie walki też mieli dużo. W chwili gdy kończyliśmy, wynik bitwy pozostawał sprawą otwartą, chociaż Francuzi najtrudniejsze mieli już za sobą. Jeden z wniosków jest taki, że z posiłkami z drugiego skrzydła Francuzom generalnie gra się łatwiej nawet niż w wariantach z większą ilością sił na tym brzegu. Przyglądaliśmy się też, jak zawsze, rozkładowi ponoszonych przez obie strony strat i zdobywanych punktów zwycięstwa.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Ostrołęka 1807] Końcowe testy scenariusza 2
PostNapisane: poniedziałek, 6 lutego 2017, 13:13 
Sous-lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 lipca 2008, 18:50
Posty: 477
Lokalizacja: Warszawa
Dzięki za grę. Jak zwykle było bardzo ciekawie.
Skrajny wariant i zupełnie inne wyzwanie. Tym razem przechodzenie Francuzów na drugi brzeg jest kluczowe. Nie da się ich zatrzymać a jedynie opóźnić. Francuzi muszą się spieszyć z rozbiciem małej grupy Rosjan przy Ostrołęce i natychmiast zacząć przechodzić na drugą stronę. Jeżeli zabawa z małą grupą Rosjan będzie się przeciągała mogą utknąć przy mieście. Masa rosyjska na drugim brzegu może opanować mosty skutecznie blokując przeprawę. Skromne siły francuskie nie będą w stanie samodzielnie powstrzymać Rosjan przed takim zagraniem. Francuzi muszą skorzystać z szansy, jaką daje las, w którym stoją Rosjanie. Mozolnie z niego wychodzą często stojąc w korku. To jest czas na szybkie przechodzenie przez mosty. Oczywiście Francuzi muszą odpowiednio wcześnie wrócić do Ostrołęki i czekać na sygnał do rozpoczęcia przeprawy.
Jeśli to się nie uda mogą zaczekać na posiłki generała Sucheta i razem próbować odbić mosty. To jednak nie gwarantuje sukcesu. Rosjan jest dużo i jeśli wyjdą z lasu, przygotują obronę ciężko będzie ich pokonać. Blokada mostów daje stronie rosyjskiej dużo punktów zwycięstwa. Jeśli Francuzi nie zdołają odbić któregoś z kluczowych pól mogą jeszcze zagrać na wykrwawianie Rosjan, którzy ponoszą przez całą grę spore straty. Na szczęście liczna artyleria rosyjska pomaga wykrwawiać Francuzów.

W naszej partii Francuzi przeszli na drugą stronę. Przeprawili wszystko, co było można przeprawić. Do tego zrobili to szybko łapiąc Rosjan w lesie. Główna bitwa przeniosła się na za chodni brzeg. Było ciężko. Do tego sporo błędów w dowodzeniu skutkowało powolnym zdobywaniem terenu. Za chwilę miała nadejść 1 Dywizja Piechoty gen. Sucheta. Dwie grupy Rosjan przeciwko trzem Francuzów. Na szczęście dwie grupy francuskie w pierwszej części bitwy zostały mocno obite. Straciły dużo punktów siły tracąc przewagę morale. Sporo oddziałów miało morale niższe od Rosjan. Walka trwała.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Ostrołęka 1807] Końcowe testy scenariusza 2
PostNapisane: czwartek, 9 marca 2017, 15:36 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32017
Lokalizacja: Warszawa
Rozgrywka na III Strategosie (3-5.03.2017)

Krótka i nieco wybiórcza relacja z rozgrywki w "Ostrołękę 16 lutego 1807" na III Strategosie (3-5 marca 2017). Graliśmy w scenariusz "Operacyjny", największy i dający największe możliwości, m.in. konfiguracji własnych sił, w ograniczonym stopniu także wyboru celów itd. Scenariusz ma wiele wariantów i możliwości, stąd jego długie testowanie, a choć gramy już w niego wiele czasu, to nadal zdarza się, że coś nas zaskakuje. Tym razem, by mieć spojrzenie z drugiej strony, zagrałem Rosjanami (zwykle grałem stroną przeciwną - wydawała się trudniejsza), zaś Kristo zagrał Francuzami. Rosjanie wchodzą w pełnym składzie, z dywizją Siedmioradzkiego. Pod Ostrołęką niewielkie siły (wg wariantu A5), ale na tyle duże, że trochę można powalczyć. Zaczęło się więc na wschodnim brzegu. Główne masy wojsk na zachodnim brzegu pojawiły się w 8 etapie.

Obrazek
Początek walk. Rosjanie przeważają, ale nieznacznie. Celem Rosjan jest w pierwszej kolejności rozbicie jednostek artylerii i kawalerii, stojących na wschodnim brzegu pod miastem, wspierających obronę. Bez pozbycia się ich szturmowanie miasta może być niebezpieczne. Na początku doszło do walk kawalerii. Rosjanie spróbowali szczęścia czy nie uda się tego zakończyć jedną szarżą, ale francuska kawaleria wzięła górę i dwie jednostki rosyjskich dragonów uciekły. Na szczęście Rosjanie mają tyle kawalerii, że chwilowo mogą sobie na to pozwolić i ich brak im nie zaszkodzi. Potem udało się wymanewrować jeden z dywizjonów francuskich huzarów, który wysunął się za bardzo do przodu i go rozbić. Rosjanie usiłowali pójść za ciosem i zaatakować artylerię, ale jej ogień, wraz z ogniem piechoty okazał się na tyle celny, że trzecia jednostka rosyjskiej kawalerii uciekła. Generalnie widać, że przy dobrym ustawieniu, gdy przeciwnik nie ma jakiejś przytłaczającej przewagi i... nie strzela zbyt celnie z artylerii, atak na tym odcinku nie jest taki łatwy. Tutaj należy jeszcze zwrócić uwagę na to, że Francuzi są w najmniejszym możliwym składzie. Gdyby było ich więcej, robi się trudniej.

Obrazek
Rosyjska artyleria w końcu się wstrzeliła i to bardzo celnie, trafiając francuską baterię i sprawiając, że artylerzyści francuscy uciekli. Bateria ta była ostoją obrony. Potem dość szybko uciekła druga jednostka kawalerii. Francuzi usiłowali następnie, przyznam, że z mojej perspektywy nieco szaleńczo, przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, wychodząc piechotą z Ostrołęki. Spora część oddziałów rosyjskich była porozbijana i mogło się udać, gdyby siły francuskie były większe i gdyby mieli oni do dyspozycji coś więcej poza samą piechotą, np. owych huzarów, ale tych jednostek już nie było... Skończyło się tak, że dowodzący francuskimi obrońcami Reille został otoczony wraz z batalionem i poległ od ostrzału. Następnie Francuzi usiłowali uratować ten batalion, ale bez powodzenia.

Obrazek
Sytuacja na koniec 7 etapu, przed pojawieniem się drugiej grupy wojsk. Szczęśliwie Francuzom udało się wrócić do zabudowań i ponownie je obsadzić. Część oddziałów to tyraliery. Rozbite jednostki przeszły na drugi brzeg. W międzyczasie przez środek Ostrołęki przeszła rosyjska kolumna, ale ostrzeliwana ze wszystkich stron musiała uciec. Ostrołęka nadal dobrze się trzyma. Francuzom udało się "kupić" trochę czasu. Po namyśle strona rosyjska zdecydowała na tym etapie rozgrywki, że nie będzie prowadziła dalej szturmu, a ograniczy się do zajęcia pozycji pod miastem. Generalnie Rosjanie mają dużo kawalerii, nie posiadają natomiast aż tak dużo piechoty, artyleria też nie jest szczególnie liczna, więc zajęcie miasta do końca bitwy nie byłoby takie proste. W dalszej części rozgrywki walki na tym odcinku wygasły i praktycznie nic się tutaj nie działo.

Obrazek
W 8 etapie na zachodnim brzegu Narwi pojawiają się główne siły obu stron. Francuzi w najsilniejszym składzie. Po stronie rosyjskiej 6 i 9 Dywizja z elementami 10 Dywizji. Jednostek rosyjskich jest tyle, że ledwo mieszczą się na froncie, ale cała sztuka w tym, by rozwinąć je do walki. Tymczasem wąski odcinek frontu w lesie został obsadzony przez silne kolumny francuskie, którym ducha dodają dowódcy. Rzuty na dezorganizację nie wyszły Kristo zbyt pomyślnie i sporo jednostek jest zdezorganizowanych, chociaż można powiedzieć, że wszystko jest w normie. Rosjanie ustawili na drodze kawalerię, by spróbować się nią przedrzeć. Po prawej stronie zaistniała możliwość ataku na jednostkę z D2. Zostanie ona wykorzystana, a Francuzi, rozbici uciekną. Następnie rosyjskim huzarom uda się rozbić od boku także stojącą dalej kawalerię. Zabraknie za to sukcesów w centrum.

Obrazek
Rosjanie gotowi do ataku. Jak się siedzi po tej stronie planszy i patrzy na nieliczne, zdezorganizowane jednostki francuskie czuć moc! Z przodu w pierwszej linii całe pułki rosyjskiej piechoty (inaczej trudno ich upchnąć tak by potem efektywnie wykorzystać w walce).

Obrazek
Jesteśmy w 11 etapie. Na polu bitwy pojawiła się francuska 1 Dywizja Piechoty gen. Sucheta. Wchodzi ona zza zachodniej krawędzi planszy i jest sporym wyzwaniem dla Rosjan. Jej pojawienie się przynosi zwykle zwrot w walkach. Tutaj widzimy działania na południu, gdzie kozacy, wraz z dwoma dywizjonami huzarów, usiłowali przedrzeć się przez bagna i wyjść na tyły. Prawie im się to udało, ale w decydującym momencie pojawił się Suchet i za swoimi plecami Rosjanie zobaczyli Francuzów. Za plecami oddziału kozackiego stojącego na drodze na bagnach rozwinęła się artyleria. Przy ostrzale kozaków uzyskała ona chyba największy możliwy łączny modyfikator, jaki można uzyskać: +4 za ostrzał wzdłuż grobli, +2 za ostrzeliwanie jednostek kozackich, +2 za ostrzał od tyłu, +1 za wyszkolenie francuskich artylerzystów, +1 za niską efektywność kozaków, łącznie +10. Przy takich modyfikacjach nawet kiepski rzut Kristo okazał się wystarczająco dobry i kozacy szybko zostali zmuszeni do ucieczki.

Obrazek
Na głównym odcinku do 11 etapu Rosjanom udało się osiągnąć względne sukcesy, choć bardzo się męczyli. Szarże przez środek i później między czworobokami francuskich grenadierów były zatrzymywane ogniem. Potem łatwo dochodziło do blokowania drogi przez wycofującą się kawalerię, co opóźniało atak. Jak to często bywa, udało się dzięki pewnemu mykowi... Otóż stojąca wcześniej w centrum lasu kolumna znajdowała się na wzgórzu. Dzięki ogniowi kartaczowemu na 2 pola między wzgórzami, udało się ją rozbić i zmusić do ucieczki. Inną kolumnę skutecznie trafili rosyjscy tyralierzy, którzy nieoczekiwanie pojawili się na jej boku. Wraz z atakiem z kilku stron także musiała się cofnąć. Sen z powiek spędzało jednak nadejście francuskiej 1 Dywizji Piechoty, na co Rosjanie nie byli do końca przygotowani (za bardzo skupili się na głównym odcinku). Szczęśliwie dywersja kozaków i działania tyralier w zaroślach sprawiły, że uwaga Francuzów skierowała się w te rejony i jednostki Sucheta nie natarły wzdłuż lasu.

Obrazek
Sytuacja we francuskim centrum po zakończeniu 11 etapu. Widać dość sporo rozbitych jednostek. W środku zgromadzone zostało silne zgrupowanie artylerii, przy nim niezbyt liczna piechota. Niestety rozwinięci w tyralierę grenadierzy zasłonili pole ostrzału dwóm francuskim bateriom.

Obrazek
Rejon pojawienia się jednostek Sucheta po zakończeniu 11 etapu. Najgroźniejsze miejsce dla Rosjan, bo właściwie są zachodzeni z dwóch stron. Kawaleria i artyleria konna z problemami manewrują na wąskiej otwartej przestrzeni ograniczonej ze wszystkich stron lasem i zaroślami.

Obrazek
Sytuacja w południowej części pola bitwy po zakończeniu 11 etapu. Bohaterskie działania kozaków odciągnęły uwagę Francuzów (i znaczną część ich kawalerii), ale ostatecznie rosyjskie oddziały zostały tutaj rozbite. Niektóre z nich czają się jeszcze pośród zagajników, ale pojedynczo nie będą w stanie zbyt wiele zdziałać.

Obrazek
Widok ogólny na pole bitwy po zakończeniu 11 etapu. Rosjanom udało się opanować podstawy wyjściowe do dalszego natarcia, czyli lasy i wzgórza. Mają trochę rozbitych oddziałów, ale nie aż tak dużo. Z kolei trochę rozbitych jednostek mają też Francuzi. W centrum pozostało niewiele sprawnej francuskiej piechoty. Dopiero Suchet może zapełnić tę lukę, ale jest jeszcze daleko od walczących tu jednostek. Sytuacja była otwarta, tzn. obie strony miały szansę na zwycięstwo i bitwa mogła się jeszcze różnie potoczyć. Na pewno rzucenie Sucheta nie na rosyjskie tyły, ale tak by wesprzeć walki z kozakami i o zagajnik, ułatwiało Rosjanom obronę i dawało więcej przestrzeni. Z kolei Francuzom ułatwiało później ewentualne przerzucenie sił.

Bardzo dobra, emocjonująca rozgrywka. Nad niektórymi posunięciami musiałem długo się namyślać.
Mam też wrażenie, że na zachodnim brzegu mój przeciwnik grał lepiej ode mnie, zwłaszcza w środkowej fazie rozgrywki (czego aż tak bardzo w relacji nie widać, bo pokazuje ona tylko początek i koniec zmagań).

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Ostrołęka 1807] Końcowe testy scenariusza 2
PostNapisane: piątek, 10 marca 2017, 12:05 
Sous-lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 lipca 2008, 18:50
Posty: 477
Lokalizacja: Warszawa
Jest okazja dodam, więc coś od siebie. Pokusiłem się też o rysunki.

Niestety nie dograliśmy do końca. Wielka szkoda, bo przerwaliśmy w chwili, kiedy losy bitwy nie były rozstrzygnięte. Obie strony miały dużo możliwości ofensywnych i wiele mogło się wydarzyć.

Wariant A - 5+6D, który rozgrywaliśmy w mojej ocenie jest trudny dla Rosjan. A – 5 oznacza, że w grze Rosjanie mają tylko to, co widać na pierwszym zdjęciu. Nie mają posiłków z drugiej strony. Za to Francuzom dojdą znaczne uzupełnienia. W przybliżeniu 7 armat, 10 kawalerii, 20 piechoty. W tej sytuacji zdobycie całej Ostrołęki wydaje się raczej niemożliwe. Zwycięstwo mogą osiągnąć przez zadanie strat w ludziach. Muszą się postarać i zdobyć dużo punktów zwycięstwa. Muszą też wytrwać do 19 etapu przy mieście. Co też wydaje się raczej niemożliwe.
Na szczęście Rosjanie mają 6 Dywizję. Użycie jej całkowicie zmienia pole bitwy. Teraz na drugim brzegu pojawi się ogromna ilość wojska, która z łatwością powinna wygrać. Jest tylko jeden mały problem. Czas. Trzy etapy po Rosjanach wchodzi francuska 1 DP gen. Sucheta i zaczyna przeszkadzać a w kolejnych osiem muszą zdobyć cele terenowe. Prawdziwe wyzwanie.
A – 5 w normalnych warunkach w których wariant wybieramy w tajemnicy jest praktycznie nie do wygrania przez Rosjan. W naszej testowej rozgrywce można było dołożyć 6 Dywizję i zmienić sytuację na planszy. Po tej zmianie Rosjanie wciąż mają trudne zadanie.

Obrazek

Oto są siły rosyjskie, które muszą zdobyć Ostrołękę. Rosjanie w przesileniu bitwy podejmują decyzję o zaprzestaniu atakowania miasta. Po tej deklaracji uznaliśmy, że nie będziemy wykonywać ruchów po tej stronie rzeki. Oszczędzaliśmy czas.

Zanim do tego doszło, Raleen próbował coś ugrać. Zdjęcie przedstawia koniec 1 etapu. Atakowali tylko Rosjanie.
Francuzi zajęli pozycje obronne. Barykada w mieście z prawej blokada sięgająca zagajnika. Wprowadziłem tyraliery do lasu. Mają zniechęcać do zabawy z tej strony. Ograniczają też przejście. Między bagnami a strefą kontroli są tylko dwa pola na poruszanie. Obronę oparłem na ostrzale karabinowym i artyleryjskim. Niestety jedna artyleria została ustawiona na drugim brzegu. Powinna stać na wzniesieniu wycelowana wzdłuż zagajnika. Tu była potrzebna maksymalna siła ognia.

Rosjanie nie mogli zdecydować się na atak przez długi czas. To przez siłę ognia francuzów, która dala znać w pierwszym etapie. Postanowili prowadzić ostrzał artyleryjski chcąc z dystansu załatwić sprawę. Aktywne były trzy artylerie rosyjskie. Jedna ustawiona za bagnami była ciągle zasłonięta i przez to wyłączona z walki. Mimo to zaliczyłem kilka trafień. W pierwszej kolejności ostrzeliwany był dywizjon kawalerii na wzniesieniu. Blokował on podejście tyralier, które jako jedyne mogły w miarę bezpiecznie zbliżyć się do artylerii i zaatakować artylerzystów. Po uciszeniu dział mogła ruszyć piechota. Realizacja tego planu trwała kilka początkowych etapów, lecz bez sukcesu. We znaki dawała się artyleria prowadząca ostrzał z boku. Przeszkadzała mi na tyle, że postanowiłem ją uciszyć. To był poważny błąd. Wyszedłem z miasta i wdałem się w walki z generałem Mellerem – Zakomelskim. Do tego trafiona została artyleria na wzniesieniu zmuszając artylerzystów do ucieczki. Kluczowy element mojej obrony uciekł. Ruszyłem, więc do ataku i z tej strony. Problemem okazała się kawaleria w zielonym kole. Podatne na ostrzał karabinowy rosyjskie jednostki były chronione przez tą jazdę. Nie mogłem swoimi tyralierami prowadzić walki podjazdowej. Wciskać się w boczne strefy strzelać i uciekać. Musiałem walczyć w otwartym terenie.

Obrazek

Efekt końcowy to osiem ucieczek, które musiały przejść na drugi brzeg. W trakcie walk okazało się, że artyleria za rzeką była ciągle zasłonięta przez uciekające jednostki. Oddała może jeden strzał. W Ostrołęce drobne ruchy. Dzieliłem bataliony tak by stworzyć obrony zabudowań o podobnej sile. Żółte kwadraty to pola, na których dorobiłem barykady.
W ósmym etapie ucieczki niespodziewanie nabrały wartości. Stworzyłem z nich i artylerii kawałek obrony po tej stronie rzeki.


Ostatnio edytowano piątek, 10 marca 2017, 16:08 przez Kristo.kk, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Ostrołęka 1807] Końcowe testy scenariusza 2
PostNapisane: piątek, 10 marca 2017, 15:41 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32017
Lokalizacja: Warszawa
Cieszę się, że udało mi się namówić Kristo na zrobienie paru obrazków ze strzałeczkami. Nic tak dobrze nie pokazuje gry w akcji jak jego relacje...

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Ostrołęka 1807] Końcowe testy scenariusza 2
PostNapisane: sobota, 11 marca 2017, 15:08 
Sous-lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 lipca 2008, 18:50
Posty: 477
Lokalizacja: Warszawa
Zmagania przeniosły się na drugi brzeg. Tyle Rosjan pojawiło się na planszy po użyciu 6 Dywizji. Bez niej widzielibyśmy samych Francuzów.

Jako pierwsza rozstawia swoje wojska strona francuska. Wprowadza straty w sile i sprawdza poziom sprawności bojowej wszystkich jednostek. Ten ostatni element ma ogromne znaczenie. Dezorganizacje to być albo nie być. Kiedy wszystko jest zakończone rozstawiają się Rosjanie i wykonują ruch. To bardzo groźne połączenie. Mogą przygotować odpowiedni zestaw jednostek i wykonać mordercze uderzenie w wybranym miejscu. Tak też stało się w naszej partii. Zanim do tego dojdę kilka słów o pozycji Rosjan.

Obrazek

Na dole zdjęcia czerwonym kolorem zaznaczyłem obronę strategicznego punktu, jakim jest wylot polnej drogi. Niebieska strzałka to spodziewany kierunek ataku francuskiej 1 DP, która ma pojawić się za trzy etapy. Ma do dyspozycji całą krawędź z prawej jednak przezorni Rosjanie uważają, że będę atakował właśnie tutaj. Dużo czystego terenu, najbliżej do celu i pozycja na tyłach.
Pierwszą linię tworzy piechota w kolumnach. Same stosy z maksymalną siłą. Między piechotą dwie przerwy wypełnione kawalerią i artylerią konną. Przerwy zostały wybrane tak by nie blokować dróg, po których kawaleria będzie mogła szybko się przemieszczać. Jedną kolumnę zaznaczyłem kołem. To jegrzy. Mają najlepszych tyralierów w całej rosyjskiej armii. Będą stawiać opór w zagajniku.
Przy krawędzi grupa jazdy. Sześć jednostek mających udać się na tyły francuskie. Aby to zrobić muszą dojechać do bagien i skorzystać z jedynej dostępnej drogi. Dwie tury będzie trwała podróż wzdłuż krawędzi do przejścia. Jeśli dojadą tam przed Francuzami będą mogli bezpiecznie przekroczyć bagna i zająć groźną pozycję na tyłach. Jest to manewr warty poświęcenia. Jeśli się powiedzie, może zakończyć grę.

Obrazek

Pozycja Francuzów.
Ciężar obrony spoczywa na czterech wypasionych kolumnach. Na trzech stoją dowódcy. Na lewej flance lekka piechota. To pojedyncze bataliony mogące w całości podzielić się na tyraliery. Zagajnik przed nimi to idealny plac zabaw. W głębi jazda parami w odstępach. Między jazdą cztery baterie artylerii. Najdalej od frontu trzy kawalerie skierowane na bagna, na czerwono. Jeśli nic się nie wydarzy, bez trudu zablokują drogę, do której jadą Rosjanie.
Do pierwszego uderzenia Raleen przygotował się starannie. Wypatrzył w mojej obronie słaby punkt. To lekka piechota stojąca na wzniesieniu z D2. W czasie sprawdzania poziomu sprawności bojowej akurat ten batalion tak mocno się zdezorganizował. Do tego stoi na polu bez zagajnika i co gorsza na drodze! Jazda rosyjska ma do niego zasięg. Z D2 nie mogę zmienić się w czworobok. Zostanę łatwo rozbity. Atak i kontynuacja szarży to trzy łatwe zwycięstwa. Niestety wśród pokonanych jest jazda, która miała zablokować drogę na bagnach by Rosjanie nie wdarli się na tyły. Do tego ustawiony jestem tak, że w swoim ruchu nie będę mógł zaatakować napastnika, bo odpowie kontrszarżą. Będę musiał użyć jednostek stojących bliżej frontu. Rosjanie przewidzieli to i wykonali śmiały wjazd w moje pozycje dragonami. Przegrałem kontrszarżę i dragoni zostali na środku blokując mi ruchy. Dobić chciała mnie piechota, jednak pozycja w lesie okazała się bardzo dobra i Rosjanie nie wypchnęli mnie z lasu. Gdyby to zrobili musiałbym wycofać się w strefę kontroli dragonów i przejść w ucieczkę. Utrzymali jednak D1 na Francuzach, którzy nie mogli porządkować szyków w sąsiedztwie przeciwnika. Podciągnęli i rozstawili artylerię szykując atak w następnym etapie. Wprowadzili też swoje tyraliery do zagajnika.

Obrazek

Pozbycie się rosyjskiej kawalerii sprawiło, że straciłem czas i zablokowanie drogi przez bagna ma małe spóźnienie. Grupa wysłana na moje tyły właśnie zaczęła się przedzierać. Mamy etap jedenasty i wchodzi do gry 1 DP gen. Sucheta a wraz z nią dwie jednostki jazdy. Dzięki nim udaje się nawiązać walkę i opanować przejście. W tym miejscu wykonałem ostrzał artylerią z bonusem +10.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Ostrołęka 1807] Końcowe testy scenariusza 2
PostNapisane: niedziela, 12 marca 2017, 12:39 
Sous-lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 lipca 2008, 18:50
Posty: 477
Lokalizacja: Warszawa
Jeszcze parę słów o francuskiej 1DP.

Obrazek

Nadejście tej dywizji zmusza Rosjan do działań obronnych. Na czerwono zaznaczyłem jednostki, które zostały przydzielone do tego zadania. Jak widać jest ich sporo. Muszą zabezpieczyć prawą flankę. Jest rozciągnięta i trudna do obrony. W tym czasie pozostałe jednostki muszą przebić się do mostów. To konsekwencje użycia przez Rosjan 6 DP. Wprowadzili ją do gry mają, więc dodatkowe cele terenowe.
Na zdjęciu widać połowę francuskiej 1 DP. Cała liczy 11 batalionów piechoty i 3 artylerie. To całkiem duże siły. Szczególnie, że w lasach mają przewagę nad przeciwnikiem. Problemem Francuzów jest miejsce wprowadzenia oddziałów. Osiągną zwycięstwo zdobywając wylot drogi lub broniąc mostu.
Rosjanie rozbili większość mojej obrony. Trzy z czterech kolumn zaporowych uciekły. W związku z tym postanowiłem przez zagajnik dotrzeć do swojej artylerii. To najkrótsza droga. Będę też skorzystał z tylnej drogi przez bagna. Niestety trwają tam walki kawalerii i artyleria, która potrzebuje drogi by przejść przez lasy i bagna będzie musiała zaczekać. W moim planie zostanie rozstawiona na górze zdjęcia i będzie prowadziła boczny ostrzał. W tym czasie piechota powinna zatrzymać Rosjan w szybkim zdobywaniu terenu.

Wydaje się, że całość została dopracowana. Oczywiście Raleen chce mieć wszystko zapięte na ostatni guzik i pewnie jeszcze zaczekamy na koniec prac.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Ostrołęka 1807] Końcowe testy scenariusza 2
PostNapisane: poniedziałek, 13 marca 2017, 13:03 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32017
Lokalizacja: Warszawa
Coś mądrego wypadałoby, żebym napisał na koniec, ale Kristo chyba wyczerpał temat ;).

Może o samym wyjściu Rosjan z pozycji: jak się rozstawi te siły na początku jest dylemat, czy raczej próbować kawalerią, czy skupić się na działaniach piechoty. Kawaleria jak ucieka po walce, może wprowadzić zamęt z tyłu i utrudnić podejście do ataku piechoty. I po drugie, czy starać się od razu przeć mocno, czy bardzo powolutku i ostrożnie nacierać, tak żeby przede wszystkim wyprzeć przeciwnika z lasów i wzgórz i uzyskać wyjście na równinę. Po tej partii dochodzę do wniosku, że chyba lepiej powoli, choć to zależy od sytuacji.

PS. Ci na czarnych koniach, którzy szarżowali na początku, to kirasjerzy.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Ostrołęka 1807] Końcowe testy scenariusza 2
PostNapisane: wtorek, 25 kwietnia 2017, 18:27 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32017
Lokalizacja: Warszawa
Po krótkiej przerwie znowu zasiedliśmy do „Ostrołęki 16 lutego 1807”. Kristo wskazał mi jeden z wariantów, który jego zdaniem powinien być nie do wygrania dla strony rosyjskiej. Rzeczywiście, na pierwszy rzut oka wydaje się on trudny dla Rosjan. Po wschodniej stronie Narwi pod Ostrołęką Rosjanie mają zaledwie 12 batalionów, 4 baterie artylerii i 8 jednostek kawalerii, nie licząc 2 jednostek kozaków (kawaleria stanowi ich jedyny mocny punkt). Francuzi także mają pod Ostrołęką minimalne siły. Zaledwie 8 batalionów (w tym 4 bataliony grenadierów), 2 baterie i 2 jednostki lekkiej kawalerii (w tym ostatnim rodzaju broni wyglądają najskromniej). Czy to duża przewaga, czy mała – to zależy. Problem Rosjan polega na tym, że im już żadne posiłki nie przybędą, bo druga grupa rosyjska idąca z północy zostaje w tym wariancie pokonana. Jednak zanim Savary pojawi się na planszy, mija 8 etapów i siły jakie ze sobą przyprowadzi też są dość skromne. W piechocie zaledwie 4 bataliony, trochę lepiej w kawalerii i artylerii. Stosunek sił na korzyść Francuzów przechyla dopiero nadejście trzy etapy później 1 Dywizji Piechoty Sucheta. Zanim przejdzie ona przez most i rozwinie się pod Ostrołęką znowu mija jednak trochę czasu, mimo to wydaje się, że do końca scenariusza powinno być go dość, żeby rozbić Rosjan… o ile wcześniej Rosjanie nie rozbiją Francuzów, albo nie zadadzą im poważnych strat.

Podczas naszej rozgrywki w początkowej fazie walk Kristo postanowił grać ofensywnie (być może to złe słowo, nieoddające istoty prowadzonych przez niego działań, ale mniej więcej o to chodzi). W każdym razie starał się aktywnie bronić przyczółka i spróbować czy nie dałoby się przeprowadzić jakichś działań oddziałami wydzielonymi. Około 4 etapu doprowadziło to do decydujących starć z Rosjanami, którzy skupili się na rozbiciu sił operujących koło miasta, nie atakując samego miasta. Najpierw rozbita została ogniem rosyjskiej artylerii jedna z jednostek kawalerii i zdezorganizowano piechotę. Potem rosyjska kawaleria wyszła na bok artylerii i zmusiła ją do zwinięcia. Dopadnięty został także jeden z batalionów piechoty. Szyk Francuzów pod miastem zaczął się szybko sypać. Jeden z batalionów znajdujących się w mieście wyszedł z obrony zabudowań i usiłował ściągnąć na siebie uwagę przeciwnika, ale skończyło się to dla niego fatalnie – został otoczony. Po rozbiciu sił działających pod miastem Rosjanie szybko dostrzegli, że znaczną część obron zabudowań stanowią wydzielone oddziały tyralierów, które zabarykadowały się w budynkach. Oznaczało to słabszy ogień i jednocześnie w celu uzyskania korzystnych rezultatów podczas ataku nie trzeba było rzucać tak dużych sił. Można też było wykrwawić w walkach te niewielkie oddziały i tym sposobem się ich pozbyć. Na tym etapie Kristo popełnił w mojej ocenie jeden z poważniejszych błędów – opuścił w ogóle zabudowania klasztoru, zostawiając je niebronione, z czego Rosjanie szybko i skwapliwie skorzystali.

Rosjanie postanowili zdobyć jak największą część Ostrołęki, co im się udało. Skutecznie broniły się tylko dwie obrony zabudowań koło mostu. Rosyjskie oddziały były jednak wyczerpane, a dowództwo nie dysponowało zbyt wielkimi siłami. Tymczasem nadszedł na pole bitwy Savary. Francuzi ze zgrupowania północnego przyprowadzili całą artylerię, niewielką liczbę kawalerii i 4 bataliony grenadierów. Siły te szybko skierowały się ku mostowi, głównie piechota. Rosjanie stanęli przed trudnym wyborem, czy szturmować Ostrołękę do końca, starając się ją zająć, czy wycofać się na pozycje pod miastem. Ponieważ obrona przy samym moście w pewnym momencie pękła, ostatecznie Rosjanie zdecydowali się pójść za ciosem i pokusić się o opanowanie całej Ostrołęki. Rozpoczęła się walka przy moście, przez który usiłowały przedrzeć się bataliony grenadierów Oudinota. Za rzeką rozstawiła się francuska artyleria, przeważająca liczebnie nad rosyjską, ale zadziwiająco mało skuteczna. Na tym nie koniec, bo wkrótce pojawiła się 1 Dywizja Piechoty Sucheta z kolejnymi batalionami i bateriami artylerii. Rozpoczęły się wyczerpujące walki opodal mostu. Rosyjskie bataliony ledwo trzymały się na nogach. Liczebność wielu spadła niemal o połowę. Francuzi próbowali różnych metod. Paradoksalnie, jedną z największych szans okazało się w pewnym momencie uderzenie przez most dragonów. Rosyjskiej artylerii natomiast długo nie udawało się podpalić ostatniej francuskiej obrony zabudowań, trzymającej się opodal mostu. Francuzi przeprawili jeszcze w międzyczasie silną kolumnę pod dowództwem samego Savary’ego, niestety pole opodal mostów znajdowało się pod krzyżowym ogniem rosyjskiej artylerii, co doprowadziło do ucieczki jednej z przeprawionych grup. Po dalszych zmaganiach, rozbicie ostatniej jednostki w obronie zabudowań i atak wszystkimi siłami na kolumnę francuską przy mostach doprowadziły na koniec 16 etapu do opanowania przez Rosjan całej Ostrołęki i dały im zwycięstwo. Na wschodnim brzegu pozostał odcięty silny czworobok pod dowództwem gen. Savary’ego. Był on już ciężko zdezorganizowany, wobec tego nie miał szansy przebić się do swoich.


Obrazek
Początek bitwy


Obrazek
Rosjanie rozbijają pierwszą jednostkę francuskiej kawalerii i dezorganizują szyk Francuzów, zajmując korzystną pozycję do ataku


Obrazek
Decydujące uderzenie rosyjskiej kawalerii


Obrazek
Rosjanie opanowują Ostrołękę, podczas gdy na planszę nadciągają oddziały Savary'ego. Dłużej ostaną się tylko dwie francuskie obrony zbudowań koło mostu


Obrazek
Zakończenie bitwy. Rosjanie zdobywają ostatnie pola Ostrołęki, odcinając samotny czworobok Savary'ego

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Ostrołęka 1807] Końcowe testy scenariusza 2
PostNapisane: wtorek, 25 kwietnia 2017, 23:10 
Sous-lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 lipca 2008, 18:50
Posty: 477
Lokalizacja: Warszawa
Cześć
Mini relacja Raleena pokazuje, że wygrała strona, która nie powinna wygrać. Aż wstyd się przyznać do takiej przegranej. :oops:

Najciekawszy element z tej rozgrywki to plan, jakim zostałem rozłożony na łopatki. Pierwsze cztery etapy to pokaz wyśmienitej strategii w wykonaniu Raleena. Niestety nie pochwalił się tym nasz As skromniś.

Pierwsze zdjęcie to podejście do ataku. Widać na nim wszystkie słabe strony mojego ustawienia i bardzo silną pozycję Rosjan. Francuzi powinni się w tym momencie wycofać. To jedyne dobre rozwiązanie. Niestety muszę wytrwać do ósmego etapu. Podjąłem walkę i błędy zaczęły sypać się lawinowo.
Na drugim zdjęciu sytuacja jeszcze bardziej się pogarsza. Próba wytrwania na pozycjach okazała się porażką. Postanowiłem bronić się aktywnie.
Trzecie zdjęcie to ciężki cios, po którym się już nie podniosłem.
Dalsze losy to przedłużanie agonii. Mało ciekawe.

Naprawdę bardzo ładny atak. Od pierwszego kroku widać zdecydowaną postawę Rosjan. Francuzi są w patowej sytuacji. Obrona tej pozycji jest niemożliwa chyba, że z dużą ilością szczęścia.

Wielkie gratulacje. Prawdziwy majstersztyk.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 12 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.