Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest środa, 17 października 2018, 13:41

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 103 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 11 października 2009, 00:05 
Major en second

Dołączył(a): wtorek, 27 stycznia 2009, 00:07
Posty: 1141
Lokalizacja: Płock
No i zagrałem pierwszą partyjkę w WoG-a. Grałem Francuzami. Trzeba stwierdzić, że gra zajmuje niewiele czasu. My graliśmy od 18.00 do ok. 22.00. W ten czas trzeba wliczyć rozstawienie gry, tłumaczenie zasad, podglądanie wyczynów naszych „kopaczy”, dyskusje na różne tematy no i degustację „napojów”. Gra wygląda na dobrą. Ciekawe rozwiązanie zastosowano przy rozstrzyganiu bitew (jak się okazuje posiadanie największej armii nie jest wcale kluczem do wygrania bitwy). Niekiedy nie jest zbyt dobrze wdawać się w starcia, lepiej próbować przejąć poszczególne księstwa. Trzeba przyznać, że większego farta w rzutach kośćmi miał przeciwnik (chociaż mi lepiej wychodziło strzelanie „w plecy” Anglikom) – i na polach bitew i przy przejmowaniu kontroli nad prowincjami.
Szczególnie podobały się szczególne właściwości Joasi d’Arct – przeciwnik w bitwie z jej udziałem rzuca połową kości. ;D

_________________
Oddam życie polskiego rządu za Polskę


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 11 października 2009, 10:34 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 34097
Lokalizacja: Warszawa
Z tą Joanną to mała poprawka - tam są trzy opcje:

1. Przeciwnik Joanny w ogóle nie rzuca żadną kością.
2. Obie strony rzucają "normalnie".
3. Joanna nie rzuca w ogóle żadną kością.

Co do Joanny to dobrze jest w stosunku do niej zrobiony książę Burgundii Karol Śmiały, bo ma on akurat wysoki współczynnik bitewny (niestety za to dość niski współczynnik dowodzenia), przez co ma szanse iść z nią w zawody. Historycznie było tak, że to właśnie żołnierze Filipa Śmiałego wzięli do niewoli Joannę.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 11 października 2009, 21:57 
Major en second

Dołączył(a): wtorek, 27 stycznia 2009, 00:07
Posty: 1141
Lokalizacja: Płock
Tak masz rację. Właśnie dziś się dowiedziałem, że źle graliśmy z Joanną. Ale to dopiero pierwsza gra była i zapoznawaliśmy się z nią. Podejrzewam następnym razem pójdzie mi lepiej.

_________________
Oddam życie polskiego rządu za Polskę


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 22 maja 2010, 19:02 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 34097
Lokalizacja: Warszawa
Recenzja gry ostatecznie wylądowała na stronie i została wzbogacona o ładne (mam nadzieję) obrazki:

http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=119

Zaktualizowałem także wcześniejsze linki.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Ostatnio edytowano niedziela, 27 lutego 2011, 23:05 przez Raleen, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 30 maja 2010, 09:57 
Porucznik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 1 lutego 2008, 17:00
Posty: 757
Lokalizacja: WWY
Rozegrałem wczoraj pierwszą partię w WofG, gra mnie urzekła :shock:
Jednak nie wiem czy dobrze zagraliśmy punktowanie za prowincje, może ktoś mnie oświeci.
W 4 Fazie określamy status prowincji (controled/uncontroled), ale czy dowódcy pojawiający się w Fazie 9 mogą zmienić ten status? Chdzi tu głównie o pojawiania się w macierzystych, okupowanych przez wroga prowincjach.
Graliśmy, że mogą, ale później doczytałem iż na takim wchodzącym w kontrolowanej przez wroga prowincji kładzie się żeton Agresor i to zasiało u mnie wątpliwości.

_________________
Mówimy gierka, myślimy zjarka.
Youtube nie jest od tego, żeby ludzie go oglądali, tylko od tego, żeby dawali suby - WojennikTV


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 30 maja 2010, 10:03 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 34097
Lokalizacja: Warszawa
To znaczy, zaraz jak pojawisz się wodzem w prowincji macierzystej, to nie przejmujesz nad nią kontroli, tylko musisz odstać jedną turę i dopiero wtedy. Analogicznie jak z innymi prowincjami.

maciunia napisał(a):
Rozegrałem wczoraj pierwszą partię w WofG, gra mnie urzekła :shock:

Właśnie, grafika i ogólnie klimat - gra ma w sobie to coś :) . Mimo, że historycznie, powiedzmy sobie, możnaby jej wiele zarzucić.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 30 maja 2010, 10:15 
Porucznik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 1 lutego 2008, 17:00
Posty: 757
Lokalizacja: WWY
Nie tyle chodziło mi o to czy ten "pojawiąjący" przejmuje kontrolę, tylko o to czy nie powoduje on że jest ona ucontroled, a "okupant" nie ma za nią ostatecznie pezetów. W naszej rozgrywce zdobyłem B. de Guesclinem Anglię (położony okrągły żeton), ale co turę, w 9 Fazie jakiś podły Angol się tam odradzał. W ostateczności prowincja przez 30 lat była uncontroled i traciłem 9 PZ. Dobrze, czy źle graliśmy?

_________________
Mówimy gierka, myślimy zjarka.
Youtube nie jest od tego, żeby ludzie go oglądali, tylko od tego, żeby dawali suby - WojennikTV


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 30 maja 2010, 10:29 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 34097
Lokalizacja: Warszawa
Samo pojawienie się wodza nie zdejmuje kontroli. Źle graliście.

A z du Guesclinem to się niestety zdarza. Tzn. Anglik powinien wcześniej wypracować sobie odpowiednią przewagę, tak żeby du Guesclin zdążył zemrzeć zanim dojdzie do Anglii, albo należy starać się go wiązać słabszymi wodzami. Czasami to jedyne rozwiązanie.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 30 maja 2010, 10:33 
Porucznik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 1 lutego 2008, 17:00
Posty: 757
Lokalizacja: WWY
Dzięki za odpowiedź.

_________________
Mówimy gierka, myślimy zjarka.
Youtube nie jest od tego, żeby ludzie go oglądali, tylko od tego, żeby dawali suby - WojennikTV


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 7 stycznia 2011, 11:10 
Adjudant-Major
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 26 maja 2010, 11:44
Posty: 295
Lokalizacja: Szczecin
Rewelacyjna gra. Może tylko poziom losowości zbliża graczy do zawału serca ;) Czasami wymiera cały sztab dowódczy i po prostu nie ma kim walczyć.

Rozegrałem dwie gry. Miewam pecha zarządzając obronę w twierdzy. Pech trapi do tego stopnia że nie zarządzam obrony nawet gdy przegram tylko jak przeciwnik rzuci 6. Jeśli Francuz nie obroni się w twierdzy to często przewaga Anglików jest/staje się miażdżąca (wg mnie).

Z drugiej strony Anglicy do tej pory zawsze tracili Edwarda III w pierwszej turze.
Wniosek z losowości taki, że każda gra jest inna. W pewnych momentach jedna strona może w zasadzie tylko się bronić ze względu na słabość dowódców i szczupłość zasobów. Po turze czy dwóch sytuacja może się zmienić diametralnie na korzyść przegrywającego.

Wydaje się też że Francuzi mogą mieć większe szansę gdy dużo razy w grze będzie mała liczba impulsów (ktoś ma takie spostrzeżenia?), Anglicy w tym wypadku nie zdążą się rozpędzić ze swoimi lepszymi wodzami.

Mam dwie wątpliwości:

Czy Francuz na pewno może rekrutować longbowmenów gdy zajmie Walię lub Anglię?

Spokoju nie daje mi też zdanie ze strony 15 instrukcji:
You may have notice by now that the sequence of phases from raising and deploying troops through placing leaders and disposing of troops can result in one player taking control of troops raised or deployed by his opponent. If you manage to do this, make sure to taunt your opponent mercilessly.

To znaczy, że jednak może przejąć czyjeś posiłki? Grałem, że nie można tego robić.

_________________
"Znalazłem armię Waszej Wysokości podzieloną trojako. Część naziemna składa się z rabusiów i maruderów; druga znajduje się pod ziemią, a trzecia w szpitalach. Czy powinienem wycofać się z pierwszą, czy czekać, aż dołączę do którejś z pozostałych" Clermont w liście do Ludwika XV


Ostatnio edytowano czwartek, 1 stycznia 1970, 02:00 przez gocho, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 7 stycznia 2011, 13:49 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 34097
Lokalizacja: Warszawa
gocho napisał(a):
Rewelacyjna gra. Może tylko poziom losowości zbliża graczy do zawału serca ;) Czasami wymiera cały sztab dowódczy i po prostu nie ma kim walczyć.

Często sztuka polega na tym, żeby wiedzieć, kiedy się wycofać :) . Albo po prostu nie wdawać się w bitwy nie rokujące szans.
gocho napisał(a):
Z drugiej strony Anglicy do tej pory zawsze tracili Edwarda III w pierwszej turze.
Wniosek z losowości taki, że każda gra jest inna. W pewnych momentach jedna strona może w zasadzie tylko się bronić ze względu na słabość dowódców i szczupłość zasobów. Po turze czy dwóch sytuacja może się zmienić diametralnie na korzyść przegrywającego.

Dokładnie tak, balans musi się zmieniać, bo gra sama w sobie nie jest zbyt trudna, więc na początku jedna strona przeważa, potem druga może się odegrać, potem znowu zmiana itd.

Co do przejmowania cudzych uzupełnień - jak najbardziej jest to możliwe. Wspominałem o tym już w recenzji.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 7 stycznia 2011, 14:26 
Adjudant-Major
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 26 maja 2010, 11:44
Posty: 295
Lokalizacja: Szczecin
Dzięki za odpowiedź. Właśnie sobie odświeżyłem Twoją recenzję, więc po tej lekturze wszystko jasne. Troszkę tylko to ww. przeze mnie zdanie było dla mnie nie zrozumiałe
i co dziwne nie było takiej informacji czcionką zasad, a dodatkowych wyjaśnień.

Raleenie pragnę pogratulować recenzji. Jest świetna.
Po tylu cennych uwagach i spostrzeżeniach historycznych aż by się prosiło abyś zrobił własną wersję tego tytułu :) Plansza, dowódcy, nowe zasady jednostek specjalnych i więcej polityki. A może gra dla 3-4 osób, gdzie trzecia i czwarta wspierałyby dążenia pobocznych królestw i księstw. Rozmarzyłem się :)

Ja ze swej strony polecam, by w razie możliwości grać cubikami, zamiast żetonami(czerwonymi i niebieskimi i innymi odcieniami dla oddziałów specjalnych) co by łatwiej było rozeznać się na mapie. Tu ukłon w stronę Umpapy.

_________________
"Znalazłem armię Waszej Wysokości podzieloną trojako. Część naziemna składa się z rabusiów i maruderów; druga znajduje się pod ziemią, a trzecia w szpitalach. Czy powinienem wycofać się z pierwszą, czy czekać, aż dołączę do którejś z pozostałych" Clermont w liście do Ludwika XV


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 7 stycznia 2011, 14:33 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 34097
Lokalizacja: Warszawa
gocho napisał(a):
Po tylu cennych uwagach i spostrzeżeniach historycznych aż by się prosiło abyś zrobił własną wersję tego tytułu :) Plansza, dowódcy, nowe zasady jednostek specjalnych i więcej polityki. A może gra dla 3-4 osób, gdzie trzecia i czwarta wspierałyby dążenia pobocznych królestw i księstw. Rozmarzyłem się :)

No tak, pomysłów to i ja miałem wiele, tylko z wydawaniem gier w naszym kraju wiadomo jak to bywa ;) . Ale nie chcę tutaj rozwijać tematu.

W tej grze pewnie trochę by można pozmieniać, ale ona raczej jest tak zaprojektowana, że za dużo się nie da, bez zwichnięcia całości. Tak mi się przynajmniej wydaje.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 4 lutego 2011, 10:03 
Adjudant-Major
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 26 maja 2010, 11:44
Posty: 295
Lokalizacja: Szczecin
Jestem po czwartej rozgrywce. Pierwszy raz udało się zwyciężyć Francuzom, ale tylko 9 pkt.
Pierwsze 3 rozgrywki wygrali Anglicy, w tym dwa razy przez nokaut (przed czasem), a jeden raz ponad 20 pkt. Joanna D'arc pojawia się na tyle późno, że nie była w stanie odwrócić losów wojny.
Mam wrażenie, że nieco lepszą sytuację w tej grze mają Anglicy. Francuzi mogą de facto przegrać w pierwszej lub drugiej turze, gdy stracą wpływ w Paryżu, a zyska go Anglik. Jeśli przy tym nie wyjdą Francuzom rzuty na wpływy, gdzie indziej to w zasadzie można oddać partie (brak uzupełnień oddziałów).

Aby zwiększyć nieco szansę Francji zdecydowałem się w IV grze na to, że rozpoczęła grę z wpływem w Orleanie.
Muszę rozegrać więcej partii, bo widzę że strona francuska musi być lepiej pokierowana - wymaga nieco więcej od gracza. Jestem ciekaw jakichś statystyk odnośnie ilości zwycięstw Francuzów i Anglików.

Jeszcze spostrzeżenie co do mapy. Krainy: Owernia, Limousin i Poitou są chyba najmniej obleganymi w grze. Stanowią coś w rodzaju osłony dla Andegawenii, Burbonii i Berry przed zakusami od strony Akwitanii.

Ciekawym uzupełnieniem wrażeń z tej gry jest artykuł Raleena odnośnie losowości w grach wojennych.
Mamy tutaj bardzo dużo rzutów kostką, przy czym są rzuty o różnym wpływie dla przebiegu rozgrywki:
rzuty na obleganie twierdz, śmierć dowódców, rzuty w bitwie i rzuty na zyskanie wpływu w krainach. Rzuty dotyczące oblegania Paryża, śmierci wybitnych wodzów (np. Guesclin'a) wydają się z tej perspektywy bardzo znaczące.

Jeszcze co do rzutów doprowadzających do rozpaczy: zdarzyło mi się podczas walk Joanny D'arc z którymś z wodzów angielskich, że w ciągu 7 tur walki strona angielska 4 razy wyrzuciła jedno oczko przed rundą walki. Kości zdecydowały że wiedźma trafiła na stos.

_________________
"Znalazłem armię Waszej Wysokości podzieloną trojako. Część naziemna składa się z rabusiów i maruderów; druga znajduje się pod ziemią, a trzecia w szpitalach. Czy powinienem wycofać się z pierwszą, czy czekać, aż dołączę do którejś z pozostałych" Clermont w liście do Ludwika XV


Ostatnio edytowano piątek, 4 lutego 2011, 10:43 przez gocho, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 5 lutego 2011, 00:52 
Porucznik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 1 lutego 2008, 17:00
Posty: 757
Lokalizacja: WWY
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jednak łatwiej Anglikom, ale jest to bardzo mylące. Z dwójki doświadczonych graczy wygra raczej ten dowodzący Francją - tak wynika z moich rocznych doświadczeń z tą grą. Francuzowi łatwiej przejmować kontrolę oraz walczyć dwugwiazdkowymi wodzami. I stety bądź niestety, ale duża część uroku tej gry leży właśnie w turlaniu ;)

_________________
Mówimy gierka, myślimy zjarka.
Youtube nie jest od tego, żeby ludzie go oglądali, tylko od tego, żeby dawali suby - WojennikTV


Ostatnio edytowano sobota, 5 lutego 2011, 12:24 przez maciunia, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 103 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.