Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest wtorek, 21 listopada 2017, 14:09

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 82 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Saints in Armor - M&P vol. VI (GMT)
PostNapisane: poniedziałek, 24 marca 2014, 00:11 
Sous-lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 22 stycznia 2006, 11:33
Posty: 497
Lokalizacja: Będzin
Raleen napisał(a):
Ok, żebyś nie narzekał, że nadinterpretuję, to ja tylko jeszcze raz poproszę o uzasadnienie tego rozwiązania, które jest w grze. Jeśli czujesz się na siłach...

Nie czuję się na siłach, sam wiesz jak to u mnie z czasem wygląda. Zresztą to nie moja rola, tylko autorów, przekonać takie osoby jak Ty. Jak na grę dla mnie jest OK, dobrze się bawię przy tym systemie. Mogę natomiast w miarę możliwość zeskanować Ci Playbooka i podesłać. Jak chcesz możesz się na nim "powyżywać" ;).

_________________
strategie23pal - Sekcja Gier Strategicznych im. 23. Pułku Artylerii Lekkiej
Ośrodka Kultury w Będzinie
http://strategie23pal.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Saints in Armor - M&P vol. VI (GMT)
PostNapisane: poniedziałek, 24 marca 2014, 09:02 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 9 stycznia 2006, 18:07
Posty: 4385
Lokalizacja: Festung Stettin
A nie jest tak trochę, że w grach figurkowych pewne rzeczy "taktyczne" da się łatwiej oddać, niż w planszowych?

_________________
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Saints in Armor - M&P vol. VI (GMT)
PostNapisane: poniedziałek, 24 marca 2014, 09:48 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32658
Lokalizacja: Warszawa
Clown, zgodzę się, że np. w grach heksowych są problemy z jednostkami dwuheksowymi. W sumie w SPQR to właśnie jednostki falangi i manewrowania nimi oraz wykonywanie pościgów też jest jednym z poważniejszych problemów. Poza tym, pewnie w bitewniakach niektóre rzeczy łatwiej da się przedstawić od strony technicznej, ale ja nie zmierzam do tego, żeby planszówki zajmowały się szczegółowym przedstawianiem walki, tak jak to jest w bitewniakach. To o czym rozmawiamy wydaje mi się, że nie jest poza zasięgiem. Moim zdaniem:
- Pola skrzydłowe jednostki dwuheksowej też powinny móc być atakowane, tylko ze zmniejszoną siłą
- Pościg nie musiałby być obowiązkowy, zwłaszcza w sytuacji, gdy zwycięska jednostka ma kołować jednym skrzydłem do przodu, do tego przed frontem przeciwnika i cały czas przez niego ostrzeliwana
- Lekka piechota powinna walczyć głównie ogniem, a nie powinna co do zasady walczyć wręcz, powinna mieć większe możliwości wycofania się przed walką z ciężką piechotą.
i tak jeszcze kilka zmian spokojnie doprowadziłoby do pożądanych efektów.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Saints in Armor - M&P vol. VI (GMT)
PostNapisane: poniedziałek, 7 kwietnia 2014, 19:19 
Général de Brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 22 sierpnia 2011, 20:14
Posty: 2269
Lokalizacja: Warszawa/Jabłonna
Tak to można grać w Muszkiet i Pikę:
http://talk.consimworld.com/WebX?14@@.ee6f22d/12094

_________________
"Chit Pull system - my favorite mechanic in wargames. Give me a chit, I'll pull it. That’s just a kind of wargamer I am."

http://kptbomba.wordpress.com
https://www.facebook.com/GryPlanszoweKapitanaBomby


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Saints in Armor - M&P vol. VI (GMT)
PostNapisane: poniedziałek, 7 kwietnia 2014, 20:56 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32658
Lokalizacja: Warszawa
Silvera u nas jak by zachęcić, to on nie takie rzeczy potrafi. Już mi ostatnio sam proponował z własnej inicjatywy zrobienie "Ostrołęki 1831" w większej wersji, tzn. z większymi heksami i jednostkami :). Natomiast sam pomysł, żeby markery robić mniejsze niż żetony jednostek na pewno jest bardzo dobry, tylko że przy rozmiarach jednostek jakie bywają w grach tego typu najczęściej, te markery byłyby za małe. Przy większych żetonach, to co innego. Już przy żetonach takich jak w grach typu "Combat Commander" można się pokusić. Jedyny problem jaki może tutaj być, wiąże się z dużą ilością markerów (jak to jest w M&P), gdzie jak je trzeba na siebie nakładać i są w mniejszym rozmiarze to moim zdaniem w praktyce nie zawsze to będzie lepiej chodzić.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Saints in Armor - M&P vol. VI (GMT)
PostNapisane: poniedziałek, 7 kwietnia 2014, 22:38 
General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30
Posty: 5335
Lokalizacja: Warszawa
Jak byś rzucił pudełkiem to byś zabił... wyobraziłem sobie ilość drzew które musiałyby zginąć dla podobnego pomysłu u mnie i od razu zrezygnowałem :) Ale wygląda to fajnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Saints in Armor - M&P vol. VI (GMT)
PostNapisane: wtorek, 8 kwietnia 2014, 08:11 
Général de Brigade

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 19:33
Posty: 2781
Lokalizacja: Warszawa
To niegłupie i mając ulubioną niepowtarzającą się grę szczególnie na planszy o mniejszej ilości pól da się łatwo zrobić.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Saints in Armor - M&P vol. VI (GMT)
PostNapisane: czwartek, 2 października 2014, 21:26 
Sous-lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 22 stycznia 2006, 11:33
Posty: 497
Lokalizacja: Będzin
Wypełniając kronikarski obowiązek donoszę, iż na Polach Chwały rozegrałem wraz z RyTo bitwę pod Fleurus 1622, a właściwie ze względu na to, iż dla RyTo był to powrót po bardzo długiej przerwie do systemu, jak również, iż na swoim prawym skrzydle popełnił wielbłąda, zagraliśmy tylko 4 etapy. Jakby ktoś chciał zobaczyć, jak to wyglądało zdjęcia pod adresem: https://picasaweb.google.com/1098984171 ... urus162202

_________________
strategie23pal - Sekcja Gier Strategicznych im. 23. Pułku Artylerii Lekkiej
Ośrodka Kultury w Będzinie
http://strategie23pal.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Saints in Armor - M&P vol. VI (GMT)
PostNapisane: sobota, 6 czerwca 2015, 21:59 
Adjudant Commandant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 7 listopada 2009, 20:19
Posty: 1832
Lokalizacja: Wwa
Jako, że ostatnio grałem w Wimpfen to przypomniała mi się dyskusja między Raleenem, a Khamulem.
Już gdzieś pisałem, że przed grą sięgnąłem po książki co było błędem.

Khamul miał w większości rację nie tyle odnośnie historyczności tej gry, co oddania realiów militarnych. :(
Z dostępnych opisów wynika, że tabor badeński rozbiła artyleria katolicka podciągnięta przez Tilly.
To właśnie iskry z płonących wozów w pierwszej linii spowodowały wybuch postawionych zbyt blisko wozów z prochem.
Artyleria w grze tego nie może. Wprowadzono sztuczny przepis. Szkoda.
Tak jak Raleen pisał piechota wdarła się do warownego taboru, ale... po wybuchu. Ponoć jakiś chory psychicznie żołnierz hiszpański powiódł oddziały do wyłomu. :D
Bo było tak jak pisał kadrinazi. Szturmy na umocnienia były kosztowne i zazwyczaj kończyły się niepowodzeniem.
Ale co ważniejsze w grze nie ma lasku i wsi na lewym skrzydle badeńskim. O ten lasek były walki między wydzielonymi muszkieterami hiszpańskimi (oczywiście w grze nie ma ich - bo jak ktoś pisał gra jest nieelastyczna).
Ale patrząc na zdjęcia z relacji i widząc co się działo w mojej grze - nie ma powrotu kawalerii katolickiej po rozbiciu jej przez badeńską.
Skąd więc u diabła ma być 2 godzinna bitwa kawaleryjska (karakol) między całością jazdy katolickiej (która zebrała się po pierwszych batach) a jazdą badeńską?

Ktoś pisał o optymalnym ustawieniu dział protestanckich. Ale były to działa lekkie, które nie były w stanie zagrozić pobierającym jedzenie oddziałom katolickim oddalonym o 650 m (fakt, że w lasku). Był to środek bitwy - ponieważ gra ukazuje jej drugą część.

Jeszcze większy wstrząs przeżyłem grając w bitwę pod Hochst. Spore straty po obu stronach, ciężkie walki o umocnienia.
A w rzeczywistości katolicy stracili... 100 ludzi, a obie reduty wzięli hiszpańscy muszkieterzy, którzy przedarli się przez rzekę i zaszli reduty z boku.
Katolicy walczyli z piechotą protestancką w miasteczku głównie artylerią.

A ci Szwedzi mieli podciągnąć serię na wyżyny realizmu. :D

_________________
Berger


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Saints in Armor - M&P vol. VI (GMT)
PostNapisane: sobota, 6 czerwca 2015, 22:10 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32658
Lokalizacja: Warszawa
Czyli okazuje się, że historycznie niewiele się zgadza... ja bitwy nigdy pod tym kątem nie analizowałem.

Berger, ale moim głównym przedmiotem krytyki nie było to tylko absurdy związane z tym, że jak lekcy, wydzieleni muszkieterowie nie stoją przed środkiem jednostki (czyli przed centrum), to nic im taka dwuheksowa jednostka nie jest w stanie zrobić. To było dla mnie absurdalne. Gra przemieniła się w jakąś zabawę geometryczną (mam pewne skojarzenia z DBA...), gdzie główna sztuka po stronie protestanckiej polega na takim ustawieniu się muszkieterami, żeby nie znaleźli się oni przed frontem tych dwuheksowych piechot, bo wtedy jak zostaną one zdezorganizowane ostrzałem (o co łatwo) to niewiele im mogą zrobić. Mogę się zgodzić, że skrzydło takiej dwuheksowej jednostki reprezentującej tercio nie było w stanie samodzielnie zaatakować innej jednostki ciężkiej piechoty, ale w przypadku ataku na samych odkomenderowanych muszkieterów, nie wierzę by mieli problemy. Ponadto ilekroć czytam o szturmach na jakieś umocnienia to zwykle się pisze, że szturmowano nie linearnie, ale w szykach kolumnowych czy przypominających kolumnę (co prawda to późniejsze czasy, więc nie jest to może miarodajne), ale tutaj nie wierzę, że przy szturmowaniu umocnień tercio też jakoś się nie przeformowywało.

Ja jak widzisz (to apropos różnych dyskusji o historyczności) skupiam się bardziej na takich rzeczach, gdzie nawet na zdrowy rozsądek i bez wgłębiania się widać, że pewne rzeczy nie działają jak powinny.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Saints in Armor - M&P vol. VI (GMT)
PostNapisane: sobota, 6 czerwca 2015, 23:26 
Adjudant Commandant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 7 listopada 2009, 20:19
Posty: 1832
Lokalizacja: Wwa
Raleen - sam byłem zdziwiony brakiem kontaktu z bogactwem rzeczywistości i zdarzeń w tych bitwach gry Saints, którą swego czasu bardzo ceniłem.

Rozumiem twoje podejście do mechaniki gry. Ale ja dochodzę do takich samych wniosków nie rozpatrując budowy żetonu czy heksu i wzajemnej relacji, ale wychodząc ze sztuki wojennej danej epoki oraz zdarzeń na polu bitwy.

Odnosząc się do piechoty. Jej taktyka była bardziej elastyczna niż się śniło autorom. Można powiedzieć, że tak wychwalana nawet w tym wątku nowoczesność po zejściu ze sceny tercio - była spowodowana spadkiem jakości żołnierzy oraz dowódców, a także chęcią standaryzacji, a nie przewagą nowych rozwiązań nad tercio.
Wracając do dyskusji. W tercio czy szyku niderlandzkim można było wydzielić muszkieterów w duży samodzielny oddział lub stworzyć grupę osłonową (zwaną niekiedy straceńcami) przed pikinierami.
Atak wręcz wykonywali zazwyczaj sami pikinierzy więc natarcie w kolumnie sugerowane przez ciebie jest jak najbardziej prawdziwe.
Poza tym zobacz różne warianty ustawienia brygady szwedzkiej. Elastyczność gotowości do walki ogniowej lub wręcz była niesamowita.

Podobna sytuacja ma miejsce, szczególnie w grze Saints, z kawalerią. W tym wczesnym okresie kawaleria była używana bardzo elastycznie i rzec można finezyjnie. Z tych samych powodów co powyżej przy piechocie.
Mieszane regimenty kirasjersko-arkabuzerskie nie były bezsensownym marnowaniem żołnierzy, ale świetną maszynką bojową. Arkabuzerzy zajmujący pozycje z tyłu kolumny wyjeżdżali do osłony regimentu w podobnym szyku jak Kroaci i prowadzili walkę ogniową. Mogli też być użyci do karakolu, ale tu niektórzy sugerują, że lepiej do tego nadawali się sami kirasjerzy.
Ci ostatni gdy przeciwnik osłabł uderzali na wroga szarżą (wiemy, nie galopem).
Arkabuzerskie regimenty były wykorzystywane jeszcze do osłony znacznych odcinków frontu. Zrobił tak Papenheim pod Breitenfeld, który użył do osłony frontu piechoty i arkabuzerów, a z resztą kawalerii usiłował przeskrzydlić Gustawa Adolfa.
W grze tego nie ma? No są jakieś potworki regimenty z literką A nie nadające się prawie do niczego. Zabawne jest gdy regiment nazywał się arkabuzerski, a był de facto kirasjerski. Ale co to autorów...
Ale co tacy arkabuzerzy mogliby w grze robić? Przecież każda szarża wroga ich zmiata. No niekoniecznie. Zbliżamy się do arkabuzerów, a oni strzelają, a my nie (zasięg dwukrotnie większy niż pistoletu). Ale mogli odpalić raz i co dalej? Tu na szczęście gra pokazuje chociaż to. Atakujący traci spoistość. Poza tym wychodzi z szyku. Niuanse, ale ważne.

Kawaleria w grze ma jedną wadę. Jest ustawiona w przepisach pod Angielską Wojnę Domową. Jej fatalne morale powodowało, że schodziła z pola walki tak jak pokazują to przepisy. Ale w TYW tak nie było. Jeżeli była druga linia (w grze nie ma to znaczenia), jeżeli dowódca zachował życie i wolę to kawaleria odrabiała się i wracała do walki (jeżeli jeszcze bitwa trwała).

Artyleria. Jak jeszcze raz przeczytałem o bitwach Tilly'ego to okazało się, że używał jej z powodzeniem we wszystkich fazach walki. W grze brakuje jej skuteczności w stosunku do celów nieruchomych, do walki z wozami, wsiami itp.


Na koniec wracając ściśle do przepisów gry - nadal uważam, że dla fatalnie rozwiązanych walk kawaleryjskich zupełnym morderstwem była zmiana przepisu o poruszaniu się do najbliższej jednostki wroga - na przepis, że jak ktoś już go zaangażował to można jechać dalej. Tak się tworzy pociągi pancerne.
I gracz, który nie rzuca wszystkich swoich sił od razu, otaczając wroga, tworząc mu chmurę wokół jego jednostek (jak to miało miejsce w naszej grze) jest idiotą, podczas gdy w rzeczywistości, jeżeli tylko druga linia i dowódca wytrzymałby napięcie - atakujący w taki sposób skończyłby w piachu.

I na drugi koniec. :) Mnie w DBA fascynowało granie poprzez ustawianie podstawek pod lekkimi kątami, albo liczenie milimetrów, że wrogowi nie starczy do zetknięcia się z moją podstawką.
Gry, które poprzez przepisy tworzą własną rzeczywistość mechaniczną, będącą własnym wewnętrznym światem zbudowanym z geometrycznych i arytmetycznych zasad, są nie warte czasu dla takich marud jak ja. :oops:

_________________
Berger


Ostatnio edytowano poniedziałek, 8 czerwca 2015, 00:29 przez Neoberger, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Saints in Armor - M&P vol. VI (GMT)
PostNapisane: sobota, 6 czerwca 2015, 23:54 
Sous-lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 22 stycznia 2006, 11:33
Posty: 497
Lokalizacja: Będzin
Neoberger napisał(a):
Także karykaturalna sytuacja z dwuheksowym oddziałem nie mogącym strzelać w stojący pośrodku oddział lekkiej piechoty jest nieprawdziwa.

Przyznam się, że nigdy nie grałem na ten przepis, jest cos takiego faktycznie w przepisach?

Neoberger napisał(a):
Ale co tacy arkabuzerzy mogliby w grze robić? Przecież każda szarża wroga ich zmiata. No niekoniecznie. Zbliżamy się do arkabuzerów, a oni strzelają, a my nie (zasięg dwukrotnie większy niż pistoletu). Ale mogli odpalić raz i co dalej? Tu na szczęście gra pokazuje chociaż to. Atakujący traci spoistość. Poza tym wychodzi z szyku. Niuanse, ale ważne.

Coś nie tak, kawaleria może zadac jedynie straty, które mogą spowodować jedynie spadek morale (w przypadku jednostki a morale 6), nie przypominam sobie, aby kawaleria wpływała na spójność formacji...

Zastanawia mnie jedna rzecz. Nie jestem historykiem wojskowości, dlatego podpowiedzcie - tercio to czworobok pikinierów, na którego rogach znajdowały sie dodatkowo grupy (ponoć dosyć mobilne) muszkieterów? Dobrze myślę? Jeżeli tak, to zastanawiam się jak się to ma, do silnego ostrzału z frontu tercio w grze, słabszego na boki, i zupełnego braku z tylu. Dlaczego tylko jak kawaleria wjedzie na tył tercio mamy przymus podjęcia próby formowania hedgehogs. Innymi słowy czy tercio bylo formą czworoboku, czy było formacją z frontem, flankami i tyłem?

_________________
strategie23pal - Sekcja Gier Strategicznych im. 23. Pułku Artylerii Lekkiej
Ośrodka Kultury w Będzinie
http://strategie23pal.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Saints in Armor - M&P vol. VI (GMT)
PostNapisane: niedziela, 7 czerwca 2015, 08:22 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32658
Lokalizacja: Warszawa
Neoberger napisał(a):
Także karykaturalna sytuacja z dwuheksowym oddziałem nie mogącym strzelać w stojący pośrodku oddział lekkiej piechoty jest nieprawdziwa.

Mi chodziło o możliwość wykonania ataku wręcz. Strzelać to oni mogą na wszystkie pola frontowe i na te znajdujące się na skrzydłach również.

@Khamul - to nie jest mój okres (Berger na pewno powie więcej), ale wydaje mi się, że po prostu tercio mogło się formować na różne sposoby, tak jak piechota w innych epokach. Miało to podstawowe ustawienie, które opisałeś, ale jak było atakowane przez kawalerię, to muszkieterowie chowali się za pikinierami. Głównie po to byli w oddziale pikinierzy - żeby osłonić muszkieterów przed kawalerią, bo sami muszkieterowie w walce wręcz byli raczej bezbronni. Jak to działa w grze - bardzo słusznie zauważyłeś, że są wewnętrzne sprzeczności, zwłaszcza z formowaniem jeża.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Saints in Armor - M&P vol. VI (GMT)
PostNapisane: niedziela, 7 czerwca 2015, 22:32 
Adjudant Commandant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 7 listopada 2009, 20:19
Posty: 1832
Lokalizacja: Wwa
No tak. Upał.
To sztuczność oddziału dwuheksowego.
Wystarczy zobaczyć odległości, kąty itp. na normalnej mapie i wtedy wychodzi sztuczność heksów.

Khamul - właśnie nic takiego nie ma w tej grze. Kawaleria może zadać stratę 1 oddziałowi kawalerii o sile 3 sama mając 3? Z pistoletów? Autor miał wyobraźnię.

Tercio w twoim opisie to klasyczne wyobrażenie. Szyk mógł być różny. Zależało to od sytuacji, składu i okresu historycznego.
Pytanie, które mnie dręczy od pewnego czasu to jak strzelali muszkieterzy w ramach tercio? Kontrmarszem? Na pewno? Pewne opisy wskazują, że raczej jak tyralierzy w epoce napoleońskiej.

_________________
Berger


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Saints in Armor - M&P vol. VI (GMT)
PostNapisane: niedziela, 7 czerwca 2015, 22:47 
Sous-lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 22 stycznia 2006, 11:33
Posty: 497
Lokalizacja: Będzin
Moje pytanie powinno brzmieć raczej, czy miał wpływ kierunek skąd kawaleria atakowała tercio na to, czy był formowany hedgehogs, czy nie był formowany. Tak sobie tylko myślę, że w założeniu przecież Ci pikinierzy mieli chronić muszkieterów przed szarżującą kawalerią, czy to ze wschodu, czy z zachodu...

_________________
strategie23pal - Sekcja Gier Strategicznych im. 23. Pułku Artylerii Lekkiej
Ośrodka Kultury w Będzinie
http://strategie23pal.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 82 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.